sobota, 31 sierpnia 2013

Koralowce

Komplet frywolitkowy z płatkami korala. Kontrast czerni i koralowej czerwieni. Taki trochę góralski folk w wersji frywolitkowej. Wzór chyba najprostszy z możliwych - i dobrze, bo za każdym razem koralowce są innego rozmiaru. Robiłam takich już sporo, (np tutaj, tutaj lub jeszcze tutaj) a ten pokazuję, bo zamiast całych bryłek połączone kilka plasterków - co daje ciekawy efekt. Cóż dodać, chyba tylko zdjęcia wstawię ;-)



poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Teal - inna wersja naszyjnika z kroplą

Właśnie doszłam do wniosku, że ten naszyjnik to praca unikatowa, bez możliwości powtórki. Pozornie jest powtórką tego miodowego, jednak różni się... co gorsze nie zapisywałam ilości supełków na tej najcieńszej nitce - oploty kropelki w obu przypadkach różne i w obu już nie do odtworzenia. Nie sądzę, żebym się kiedyś zabrała za liczenie tych drobniutkich supełków ;-)
Takim sposobem prezentuję wam unikat z seri OOAK (One Of A Kind) czyli cienizna w wersji Teal



sobota, 24 sierpnia 2013

Komplet do trójlistka

Jakiś rok temu pokazywałam Wam wisiorek "trójlistek" i zapowiadałam, że zrobię nową koronkę na zawieszenie, bo na zdjęciu wisiorek tymczasowo podwieszony do bransoletki ;-)
Wreszcie nadejszła wiekopomna chwila i naszyjnik zrobiłam. Żeby mu nie było smutno, dorobiłam do niego kolczyki i nową bransoletkę.
Więcej szczegółów pod zdjęciami - przenoszą do sklepiku Etsy, tam jest więcej zdjęć :-)





Nawiasem mówiąc mam stronę na Fejsbuku ;-) jeśli by ktoś był zainteresowany, to zapraszam TUTAJ
To jest moja nowa strona, która powstała w związku ze zmianą nazw wszędzie gdzie się da z DorARTthea  na Land Of Laces. Zapraszam do polubiania ;-)

piątek, 23 sierpnia 2013

Przyjemny komplet - bo lubię....


Lubię:
1 - Czółenko - główne i ukochane narzędzie. Najlepiej "bursztynowe", najlepiej jedno - lubię wzory na jedno czółenko.
2 + 3 + 4 - Nitka w moim ukochanym kolorze "TEAL" i na dodatek w mojej ulubionej super uniwersalnej grubości ekstra cienkiej. To daje dużo możliwości! Ta akurat poliestrowa, tak pisze na metce. Osobiście nie odróżniam poliestrowych od poliamidowych czy innych "poli" - ale lubię je bardziej niż bawełniane. Mam wrażenie, że koronki z nich są "czystsze", bardziej praktyczne w użytkowaniu...i mają ten delikatny połysk.
5 - Powyższe w połączeniu dają Koronkę Frywolitkową - moja ukochana technika.
6 - Koraliki Toho - kocham je za ich równość. Można je nawlekać w ciemno, nie przebierając igłą z całego stosiku takich o podobnym rozmiarze i odrzucając te, które mają za małe dziurki... Po prostu perfekcyjne koraliki. I te kolory, gdybym miała tak z 3tys zł luzem to dałabym radę wydać je na same Toho, tyle tam cudnych kolorów :-) Tu akurat "transparent frosted teal"
7 - Biżuteria z koronki i koralików, czyli moja ukochana tematyka twórczości.
8 - A na koniec mały detal, który bardzo ułatwia mi życie: takie małe kółeczka. Nie jakieś zwykłe, ale 5mm kółeczka-ogniwka z super cienkiego drucika (średnicy 0,4mm, a nie jak zwykle 0,6 lub nawet 0,8 )
Taka grubość daje się wcisnąć w koraliki wrobione na dowolnie grubą nitkę. Pełna swoboda łączenia elementów.
...9 - Byłabym zapomniała o moim ulubionym szydełku, które przy robieniu frywolitki się przydaje. Czerwone - to akurat wada, ale za to małe, idealnej grubości i na dodatek dostałam je dawno temu od babci. Robiła nim wykończenia z nitek do chusteczek.


A skąd ta wyliczanka? Na blogu "Projekt wagi ciężkiej" ogłoszono takie właśnie przyjemne wyzwanie. Zainspirowałam się i wzięłam udział.

środa, 14 sierpnia 2013

Czarna siateczka i co z niej wyszło

Kiedyś dawno temu postanowiłam wyszydełkować sobie czarne siateczkowe rękawiczki. To było jeszcze w czasach, gdy nie umiałam robić koronek frywolitkowych, ale miałam już mój słomiany zapał w pełnym rozkwicie. Powstała część rękawiczki w formie równej siateczkowej elastycznej rury bez palców.....i zapału zabrakło. Została odłożona "na jutro" i stała się UFOkiem. Przeleżała sobie długo, aż wreszcie przypomniała mi o niej ówczesna współlokatorka - Ikka (przy okazji zobaczcie jej fantastyczne rysunki - warto!)
Szydełko nie do końca mi teraz po drodze (chyba że w szydełkowo-koralikowych sznurach, w których też się ostatnio zakochałam) ale coś jednak mnie olśniło i dorobiłam do szydełkowej sieci frywolitkowe zakończenie na palce. Potem mozolnie przedzieliłam siateczkę na pół, dorobiłam bransoletkowe zakończenie w nadgarstkach i oto gotowe rękawiczki! (po więcej zdjęć klik na obrazek)


Dumna z nich jestem bardzo, bo pomysł był radosnym olśnieniem, wykonanie okazało się nie takie proste ale dałam radę, na koniec wyszły takie eleganckie, ale w gotyckim stylu. I skończyłam Ufoka! ;-)
...A potem jeszcze trzeba było zrobić zdjęcia... Mam takie marzenie - nawiązać kontakt z kimś, kto by mi robił zdjęcia....takie cudne jak te, które sobie zapisuję na Pinterest....

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Korona w nowej wersji

Kto pamięta mój pierwszy wzór rozszerzającej się frywolitkowej bransoletki? Nazwałam ją "korona" - tak mi się kształtem skojarzyła, i tak już pozostało. Teraz dorobiłam jej na dole wzmocnienie, dzięki któremu nie odkształca się i trzyma swój rozszerzający się fason. Zyskała też prawie cały  centymetr na szerokości. Będzie takich więcej, bo bardzo mi się spodobała po przeróbce ;-)
Póki co ogłaszam wszem i wobec, że będę tu częściej, bo odwiesiłam firmę, w związku z czym muszę przemóc swoją fotograficzną niemoc i wstawiać rzeczy do sklepików ;-)




Blogging tips