sobota, 14 sierpnia 2010

Wokaliza..metaliza...no tego...

Rzecz traktuje o srebrnej nitce.Konkretnie o kordonku z metaliczną nitką w kolorze chłodnego,niebieskawego wręcz srebra,co widać na zestawieniu z elementami metalowymi o nazwie "w kolorze srebrnym"


To moje drugie sztyftowe kolczyki,prototyp wyszedł wg mnie mniej udany,a i tak nie mam zdjęcia.
Następne z serii "Metaliza" ;-) są kolczyki na normalnych biglach


Tu też widać jakby bigle jakieś złote były albo coś,a to po prostu na zdjęciu tak widać różnice w odcieniach srebrnego.Koraliki to fasetki 3mm,bardzo je polubiłam a mało mi zostało.
Na dziś uciekam,może jeszcze coś zdziałam...


czwartek, 12 sierpnia 2010

Pierwsza jedna trzecia


Broszki kwiatkowe.Z obiecanymi wstawkami z frywolitki,chociaż nie wszystkie,bo wykorzystuję posiadane kwiatki nie do pary i inne półprodukty,a nie do każdego koloru akurat coś mam.


Ten kwiatuszek w srodku jest zrobiony z metalizowanej nitki.To miał byś kolczyk,ale drugi do pary mocniej zaciągałam i wyszedł mniejszy,więc trzeba było dorobić trzeci do pary ;-)a ten wylądował w broszce.


Tutaj kawałek koronki z TEJ sukienki,bo oczywiście musiałam zachować ścinki ;-)


Tutaj w roli głównej oprócz srebrnozielonkawego kwiatka (był jeden,bo się nitka na czółenku skończyła) śmieszna fioletowa tafta mieniąca się na zielono.Widać na zdjęciu na trzecim od środka płatku.Zależy,jak się broszkę przypnie,albo skąd się patrzy,jest bardziej zielona lub bardziej fioletowa.


A tutaj tafta z tej sukienki...z dodatkiem czegoś bardziej fioletowego.Wyszła lawendowa broszka.


To moja faworytka na dziś,trochę przez tą asymetrię,trochę przez kolor.



Ostatnie dwie ze środeczkami z samych koralików.Ten cieniutki turkusik też mi się bardzo podoba,a fiolet z bordowym według mnie całkiem udany.
Na razie to tyle,nie wiem czy kolejne będę robić ze zbliżeniem,zobaczymy.

środa, 11 sierpnia 2010

Melanż w głowie i na czółenku


Kolejne produkcje z super melanżowej nitki,w połączeniu z ciemnooliwkową,oraz z perłowymi koralikami.Wciąż się zastanawiam,czym zastąpię niezastąpione jak na razie kółka z drutu pamięciowego śr. 4cm.Kupiłam kiedyś takie bardzo tanio,ale już ich nie ma i nie mogę znaleźć..Do kółek śr 6 lub 5,5cm musiałabym całkiem wzory zmieniać,ech.Na szczęście jeszcze trochę mi zostało,później się będę zastanawiać.
.



Póki co, staram się ogarnąć różne rzeczy które chcę,muszę,powinnam...zrobić..Najlepiej wszystkie na raz,wszystkie na już,na wczoraj...Broszki do Krakowa trzeba skończyć,czarno-białe i fioletowe biżu do Nowego Targu,torebka z koronką,spódnica z bluzką,coś nowego do galerii jednej i drugiej...aa,zakładki jeszcze.. i nowe pomysły...nie mówiąc o własnym sklepiku, który usiłuję założyć...No nic,zabieram się do czegokolwiek ;-)


poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Coś (nie tak całkiem) innego

W ramach odskoczni od broszek popełniłam bransoletkę.Taką bardzo tradycyjną,na łańcuszku.Chyba ostatnio takie są modne,bo często widuję.Bardzo chciałam spróbować,jak mi pójdzie z posiadanym łańcuszkiem jako bazą,i ogólnie jak wyjdzie...


Kolorek z tych,które ostatnio chodzą za mną w różnych wariantach,Ni to turkus,ni to morski.Zdjęcie cyknięte na szybko i nie udało się zrobić lepszego...bo bransoletka poszła w dobre ręce mojej siostry ;-)
W sumie mi się spodobało,łańcuszka jeszcze trochę mam,więc pewnie powstaną inne takie.

czwartek, 5 sierpnia 2010

Broszkowe przydasie w akcji

Czyli mówiąc językiem normalnie patrzącego człowieka-wielki bajzel.Pole po bitwie,albo coś w tym stylu.A to po prostu JA robię broszki...Nie ma mnie na zdjęciu,bo ktoś je musiał cyknąć,stąd osamotniony stołeczek - wygląda w tych szmatach jak z innej bajki,np o Kopciuszku;-)

 
Broszki się podobają,a przydasiowych ścinków wciąż mam duuużo,więc produkowałam radośnie,aż sobie palca odgniotłam od wycinania kółek.


Jak widać,jest tego sporo.Przy okazji powstała inspiracja do awangardowego stroju-gatki w kwiatki;-)
Teraz je jeszcze obtopić,dobrać środeczki,zszyć..i posprzątać hihi...

środa, 4 sierpnia 2010

Multikolor inaczej

Zawsze,gdy piszę słowo "inaczej",przypomina mi się,że dawniej mówiłam (i chyba pisałam również?) iNNaczej.I byłam święcie pewna,że właśnie tak być powinno,przecież mówi się inny,inność..Więc skąd nagle..no właśnie,inaczej?
Multikolor występował u mnie w wersji broszek,a teraz jako frywolitkowy komplet (dostępny tutaj)


Kolczykowy wzór IRIS wzbogacony o dodatkowy narożnik,dał początek wisiorowi. Cieniowana nitka jest niesamowita,ma tak gęste przejście kolorów, że nie do każdego wzoru się nadaje.Chyba się zakochałam w melanżach,ale mam już tyle kordonków,niektóre jeszcze nie ruszone,więc muszę się powstrzymać (zakupoholik koszmarny!).Natomiast gdyby ktoś miał czas na zbyciu...kupię chętnie,na kila,na sztuki...na tony najlepiej ;-)Albo dodatkową parę rąk,to by też było dobre.

Uzbierało się...

Prace frywolitkowe,nie takie znów nowe,po prostu uzbierane.Jakiś czas temu wstawione do sklepu który dopiero teraz został otwarty.Więc się chwalę.
Na pierwszy rzut komplet "Ślub w błękicie" Bo kto powiedział,że jak ślub to biało-biało i ewentualnie srebrno?Chociaż dość popularny jest zestaw biało-błękitny,podobnie jak krem-ecru ze złotem, to jednak innych kolorów w wersji ślubnej nie widziałam zbyt często.Raz biel + bordo,raz piękny zestaw z pastelową zielenią.A szkoda.


Wisior - swobodna przeróbka bransoletki typu "fala",takiej jak poniżej..To miał być wzór na kolczyki,ale jak na mój gust wyszłyby za duże.


Bransoletka - biała fala i błękitne koraliki.Niby nic nowego,ale do niej powstała cała reszta;-)



Kolczyki bardzo zwyczajne,oczkowymi zwane.Też ten wzór lubię,przyjemnie się robi.Już mi się utarło,że do "fali" robię właśnie te kolczyki.
Na dzisiaj tyle,na koniec zapraszam po te skarby do galerii
I uciekam tworzyć dalej ;-)


Blogging tips