sobota, 27 czerwca 2009

Pracownia-przemeblowanie

Pracuję nad organizacją miejsca pracy.To jeszcze nie jest to,o co mi chodziło,ale wreszcie salon w którym mieszkam nabrał nieco charakteru pracowni.Już nie muszę co chwilę wszystkiego chować i udawać,że tu wcale nie mieszka krawcowa...I zyskałam trochę miejsca,nie obijam się o meble przy krojeniu.Jeszcze regał by się przydał,albo szafa pod sufit typu meblościanka,ale to już kieeedyś..

A tak wyglądał mój stół podczas pracy nad biżuterią;-) a to tylko kawałek stołu..

piątek, 26 czerwca 2009

Kolejna sukienka


Zastanawiam się,czy będę tu wklejać wszystkie moje sukienki,w końcu to moje dzieło i czuję sie z nimi związana,poza tym zabierają mi tyle czasu,że na razie,dopóki się nie rozkręcę,nie będę miała możliwości tworzyć czegoś "poza pracą"..tak to już jest,jak się działa w domowej pracowni.
Może z czasem nie będę się "chwalić"każdą jedną,tylko tymi,które najbardziej mi się spodobają,szczególnymi..na razie każda jedna jest dla mnie szczególna.
Już po oddaniu w sukience wynikły przeróbki,a raczej wzbogacenia.Koronkowe "zęby"są teraz także na bokach stanika,oraz dookoła bioder pod zmarszczeniem.
Była jeszcze sukienka nr5 ale na razie nie mam zdjęcia.

Serwetka jednym ciągiem


No prawie,jednak trochę dowiązywania było,ale już nie każdy motyw osobno...Czyli jednak do tego doszłam.To kolejny przykład wzoru z moją ulubioną gwiazdką.Długo go nie pokazywałam,bo był przeznaczony na prezent.Teraz juz mogę.


Środkowy motyw plastra miodu wykorzystałam już w mojej pierwszej serwetce frywolitkowej,z zielonego kordonka,ta biała jest z cieńszego kordonka i robiona jednym ciągiem,dwa czółenka+dwa kłębki nici.Mam pomysł na następną serwetę ale frywolitka jest taka strasznie czasochłonna,że chyba się nie doczekam realizacji.....

poniedziałek, 15 czerwca 2009

Wielkie wyzwanie





Po prostu muszę się pochwalić!
Szyję suknie ślubne!!!
Zawsze myślałam,że suknie ślubne to już jest właściwie "haute-couture",żeby je szyć,trzeba być doświadczoną i utalentowana krawcową.I po prostu się tego bałam.Ale cóż,czasem w człowieku się takie coś przestawia i...się skacze na głęboką wodę.Co dziwne,okazuje się,że nie jest tak źle.Na razie idzie mi powoli,i każda jedna jest w jakiś sposób wyzwaniem,ale podoba mi się to!!!!!!!
Żeby nie być gołosłowną,wkleję zdjęcia mojego dorobku.Trochę źle oświetlone,i tło takie raczej pracowniowe,robiłam zdjęcia trochę w pośpiechu i raczej dla własnej satysfakcji,żeby upamiętnić swoje pierwsze kroki w tej dziedzinie;-)
Blogging tips