czwartek, 23 stycznia 2014

Wyłaniam się z chaosu ;-)

Zebrało mi się na porządkowanie mojej twórczej przestrzeni i renowacje różnych posiadanych przedmiotów. Zainspirowana wpisem na blogu "Ania maluje" zrobiłam sobie listę 100rzeczy, których się pozbędę. Limit czasowy sobie ustaliłam do końca wakacji. Na razie mam pozbyte i wpisane 10 rzeczy. Oczyszczanie przestrzeni idzie mi powooooli...
 Jak już nieraz stwierdzałam, równie dobrym sposobem na uporządkowanie mnogości przedmiotów jest ZUŻYĆ. Zgodnie z przeznaczeniem, lub nie. Normalnie, nienormalnie, twórczo, najlepiej tak, żeby powstało coś spełniającego wszystkie warunki: Piękne, Pożyteczne, Pamiątkowe i Pasujące. Najlepiej, jak jeszcze pasuje tematycznie do jakiegoś wyzwania ;-)
Zrobiłam sobie więc porządkowe pojemniki na biurko - na wszystkie moje kredki, długopisy, linijki, pędzle, szydełka i inne...
Do pierwszego pojemnika wykorzystałam stary, poniekąd Pamiątkowy porcelitowy kubek, Pasujący kolorem do zasłon w oknach i serwety na moim mhrocznym czarnym biurku.
Drugi to przeróbka plastikowego pojemnika na kredki. Brzydki był, w kolorze patologicznego różu, i taki "tymczasowy". Pomalowałam róż na biało, żeby nie przebijał tak strasznie, okleiłam kawałkiem złocisto-lnianej tkaniny z zasobów pudłowych i jeszcze obszyłam koronką z naszyjnika, z którego musiałam odciąć kamyk i tak sobie biedna leżała, pozornie zepsuta nieodwracalnie.
Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że te pojemniki zaczęłam robić tak około lutego zeszłego roku. Ten mały szybko skończyłam, a ten duży... cóż, stał się UFOkiem. Najpierw - wstyd przyznać - wymagał wycięcia z papieru kółka i przyklejenia na dnie, żeby ukryć zawinięty brzeg materiału. Taki detal, a odkładany na później, i jeszcze na później..... A jak już skończyłam, doszłam do wniosku, że potrzebuje jeszcze wykończenia z koronki na dolnym brzegu, bo ma proporcje zaburzone. Kolejne miesiące - bo w międzyczasie skończyła mi się czarna nitka do koronek, a potem... chyba mi się nie chciało, i wiadomo, zawsze jest coś ciekawszego do zrobienia...
Wreszcie skończyłam, obfociłam, przełamując fotograficzną niemoc - i oto jest :-)



Pojemniki "cztery w jednym": Piękne, Przydatne, Pamiątkowe i Pasujące.Tylko żeby pasowały bardziej, zasłoniłam pomarańczowo - brzoskwiniową ścianę. A czym zasłoniłam - o tym jutro ;-)

3 komentarze:

  1. Great tatted decorations on those containers!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak,porządek musi być. Bardzo ładnie zagospodarowałaś pojemniki...., a ,że trochę Ci się zeszło?:) Skądś to znam:) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna robota:) mam podobnie:) ale od paru dni siedzę w tym bałaganie i coś może z tego będzie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips