środa, 31 grudnia 2014

Uwieńczenie roku sukcesów ;-)

Taa, samochwała w kącie stała ;-)
A właśnie, że nie!
   Rok temu pisałam o zapomnianych sukcesach. O pozornie straconym roku. I o słoiku sukcesów.
Dziś pokazuję Wam moją świąteczno - noworoczną dekorację. Jest krzywa i do niczego mi nie pasuje, ale jest MOJA. Każda gwiazdka to wspomnienie chwili pełnej zadowolenia, radości, poczucia, że DA SIĘ! :-) Kiedy nawlekałam gwiazdki na sznureczek, rozwinęłam na chybił trafił kilka papierków. I wiecie co? czytając o naprawdę dawno zapomnianych, małych sukcesach - to wspaniałe uczucie radości wracało!
   Uważam, że trzeba umieć dostrzegać to, co się osiągnęło. Umieć odczuwać zadowolenie ze zrealizowanych planów, z załatwionych trudnych spraw, z wszelkich osiągnięć. Dlatego piszę ten post. Nie po to, żeby się chwalić, jaka to ja jestem super. Może jestem ;-) jak się patrzy z boku i nie widzi tego wszystkiego, co mi w tym roku NIE wyszło.

 
 A co się znalazło we wnętrzu moich gwiazdek?
Nie muszę rozwijać wszystkich, bo mam ściągę w postaci pomocniczej listy, wpiętej do mojego specjalnego segregatora. Podpierałam się nią, sprawdzając czy nie przegapiłam jakiegoś sukcesu w danym miesiącu.
Były tam sprawy związane z własną firmą, przede wszystkim - żeby była i działała. Sprzedaże na Etsy - bo nie wiedzieć czemu każda jedna tak bardzo cieszy. Opracowane nowe wzory frywolitek, spróbowane nowe rękodzielnicze techniki lub nowe ich połączenia, zrealizowane punkty z "listy 100" oraz jej rozwinięcia na podpunkty, zapełnienie miesięcznie co najmniej 90% krateczek na niebiesko, każde odkładane "na wieczne jutro" zobowiązanie, które trafiło na listę UFO i które udało mi się ukończyć.....Oraz różne inne rzeczy, które uznałam za sukces.
  Chyba nie muszę mówić, że warto było.Zachęcam wszystkich do zrobienia sobie takiego słoika... i takiej listy, bo niestety wiem, że gdyby nie ona, spojrzałabym na siebie straszliwie krytycznie i zbagatelizowałabym większość moich osiągnięć. I znów na koniec roku stwierdziłabym, że to był kiepski rok.... a NIE BYŁ!

Na koniec życzę Wam wspaniałego, pełnego sukcesów i szczęśliwych chwil, i dobrych zmian - Nowego Roku!

sobota, 20 grudnia 2014

Parzenica w dwóch wersjach. Indygo i czerwono czarna.

Jak się współpracuje ze sklepem z rękodziełem, umiejscowionym na Podhalu, to nie uniknie się pewnych motywów.
Koralowców. Koralowej czerwieni. Czerwieni w ogóle.
Góralskich kwiatków.
Parzenic.
Tym razem dopadła mnie parzenica. Mała, drewniana, wycinana laserowo ze sklejki zapewne. Było ich dwie jako kolczyki. A jedna Pani zażyczyła sobie z nich naszyjnik. Znaczy z jednej.
Zamotałam ;-)
Tak powstała przeróbka połówkowego naszyjnika z kropelką (lub bez). Zamiast centralnego okrągłego motywu wstawiłam parzenicę, przedłużyłam ramionka (na wyraźne życzenie klientki) i oto jest nowy wzór.



Praktycznie natychmiast powstała też wersja bardziej zabudowana - bo przecież parzenice były dwie ;-) Tutaj pokazuję już jedną z kolejnych wersji, czarno - czerwoną, ona zresztą też powstała w dwóch odsłonach, tylko jakby światła teraz mniej do robienia zdjęć i nie wszystkie prace załapały się na sesję.


Osobiście wersja zabudowana bardziej mi się podoba (jeśli nie liczyć koloru, bo wolę niebieski ), ale różnie bywa. Co kto lubi. A Wam który wzór bardziej przypadł do gustu?

czwartek, 18 grudnia 2014

Połówkowy naszyjnik

Przygotowując wpis na jutro (jeszcze nie ma części zdjęć) uświadomiłam sobie, że nie pokazywałam tutaj nigdy jednego wzoru naszyjnika, który powstał jednocześnie z frywolitkową maską i innymi elementami z kolekcji połówkowej, ale nie załapał się na żadne zdjęcie. Robiłam mu już kilka wersji kolorystycznych, ale jakoś żadna nie trafiła tutaj. Śpieszę nadrobić zaległości.



Niektóre wersje miały podczepione kropelki na dole, taki uroczy ale niekonieczny dodatek. Jeśli udaje mi się ładnie dobrać kropelkę do koralików - dodaję. Jeśli nie - wolę nie psuć efektu.
Jak Wam się podoba?
Ps.To mój ulubiony zestaw kolorystyczny - czarny + teal czyli ciemny morski turkus

piątek, 12 grudnia 2014

Królewskie klejnoty

Jakiś czas temu dostałam do przetestowania kryształki o wyglądzie prawdziwych klejnotów - firma Coricamo wspólnie z blogiem "Szuflada" ogłosiły nabór chętnych do testowania. Widocznie całkiem udatnie przedstawiłam moją wizję królewskiej korony z klejnotami oprawionymi w wiktoriańską koronkę - bo dostałam 12 pięknych kamyczków. Próbowałam zrobić im zdjęcie przed oprawieniem w koralikowe oploty, ale się nie udało żadne podejście. Ot, fotograf ze mnie... no cóż, staram się, naprawdę :-) Ciekawych odsyłam na stronę sklepu - można tam zobaczyć też inne kolory. Osobiście mam chrapkę jeszcze na szafirowy i marzę o szmaragdowym którego nie ma ;-) Kto wie..?
  Tymczasem zabrałam się za oplatanie.
Nie mogłam w pierwszej chwili zdecydować się na konkretny kolor koronki i oplotów, w końcu stanęło na gotyckiej, czarno rubinowej wersji.








 Dwa kryształki dostałam różowe, nie pasowały mi ani do korony, ani do naszyjnika, więc zaczęłam robić z nich kolczyki tak jakby nie do kompletu. Biała koronka nie pasuje, spróbuję ze srebrna nitką.  Zostały mi te dwa różowe i jeden czerwony kryształek, pewnie jeszcze coś z nich powstanie. Pomysłów jest aż za dużo :-)

Oplot do kryształków to inwencja własna, oparta na oplatanych rivoli do wisiorków gerberek. (obiecałam kiedyś wzór na gerberki - i jakoś mi schodzi). Zasada ta sama co przy wszystkich oplatanych kamykach, a rozmiar kamyka nie sprawia żadnych problemów, nie to co np rivoli 8mm które lubią wypadać z oplotu, bo koraliki toho 15o są za duże ( kto widział na żywo koraliki toho15o, wie jaki to absurd! Za duże, hihi)

Kryształki z przodu mają płaski szlif, za to z tyłu dziobek, który "odbija" od podłoża i pięknie załamuje światło, dzięki czemu nie sprawiają wrażenia ciemnego kawałka szkła. Nie sądzę żeby nadawały się do przyklejania jako kaboszony - chyba że odwrotną stroną - dziobkiem do przodu,  ale wtedy z kolei stracą część tego klejnotowego błysku. W oplotach sprawują się świetnie i już je pokochałam. Dodatkowym plusem jest to, że z tyłu wyglądają równie efektownie co z przodu - perfekcyjne do kolczyków, do wszelkich trójwymiarowych prac

W całym królewskim komplecie, oprócz otrzymanych owalnych kryształków i czarnej nici, użyłam dwóch rivoli 8mm i jednej onyksowej kropelki w naszyjniku, koralików toho 15o w kolorach  transparent siam ruby  i czarnych, toho 11o silver lined ruby, oraz srebrnych kryształków fire polish 3mm.
Korona nie jest niczym usztywniana, klejona, krochmalona czy coś w tym stylu. Na dole ma wplecione kółeczko z naszyjnikowego drutu pamięciowego, żeby trzymała kształt. O dziwo to "klejnoty" najlepiej ją usztywniły.

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/12/testuj-z-szuflada-prezentacja-prac.html

Bardzo się cieszę, że miałam możliwość przetestować te kryształki - w przeciwnym razie wizja korony pewnie jeszcze długo pozostałaby tylko mglistym pomysłem. I już wiem, jakich kryształków będę używać do kilku zaplanowanych projektów.

A jak Wam się podoba mój królewski komplet?

wtorek, 2 grudnia 2014

Koronkowy kołnierzyk - lace collar

Nie wiem czy ktoś zauważył, że ten kołnierzyk składa się z dwóch "cosiów", dorysowanych do centralnego motywu wypasionego naszyjnika. Tak właśnie powstał. Kiedy tworzyłam wzór wypasionego, po usunięciu środkowej koronki został na papierze taki narysowany trójkącik. Nic tylko dorobić mu drugi i zawiesić na szyi jako kołnierzyk. Troszkę tylko zmieniłam ilość supełków i dorobiłam oczko łączące.

https://www.etsy.com/listing/210580668/black-lace-collar-necklace-tatted-lace

Tak naprawdę ten trójkącik skojarzył mi się z kołnierzykiem tylko dlatego, że już od jakiegoś czasu chodziła za mną wizja koronkowego kołnierzyka. Wszystko przez jedną Osobę w miętowo turkusowej bluzce z czarnym gipiurowym kołnierzykiem o takim ostrym, trójkątnym kształcie. Po prostu nie mogło mi to wyjść z głowy. Kiedy więc zobaczyłam, że kołnierzyk "sam mi się wymyślił" - musiałam go zrobić.Właśnie czarny. Klasyczną białą wersję też pewnie kiedyś zrobię.
 Tak, spostrzegawczy stali bywalcy mojego bloga pewnie już dawno widzieli ten kołnierzyk w moim sklepie Etsy, w okienku po lewej, ale dopiero teraz pokazuję go tutaj - wciąż nadrabiam zaległości.

Ps. Osoba wspomniana powyżej często zwraca się do znajomych w trzeciej osobie, właśnie w stylu "a czy Osoba (Osóbka, Koleżanka lub Cioteczka - stosowane naprzemiennie) zrobiła to czy tamto, była, widziała, pamiętała...itd. Ot taki zabawny detal w rozmowie :-) Ostatnio chwilę po wyjściu na ulicę odebrałam od niej telefon tej treści "A czy Osoba wie, że zostawiła u mnie nici?" - Czym prędzej wróciłam, bo z czego bym supłała? Aaa, kto nie ma w główce ten ma w nóżkach ;-)
Dajcie znać, czy Wam też się podoba kołnierzyk.

czwartek, 27 listopada 2014

Avocado or apple green necklace - Zielony naszyjnik z wypasionej serii i Projekt Zmiana

Dzisiaj na szybko pokażę Wam zieloną wersję mojego wzoru na naszyjnik. Nie mogę się zdecydować, czy ten kolor nazywa się Avocado green , czy może Apple green ? Ta moja zielona nitka jest jakby pomiędzy. Ale jest śliczna i jak tylko ją przyniosłam do domu, zaraz musiałam coś z niej zrobić. Taki wiosenny kolor. Czekam na wiosnę, jeszcze 25 dni i zacznie przybywać dnia, słoneczko będzie powoli coraz dłużej na niebie, najgorszy, najbardziej szary okres roku będzie już za nami :-)
   O naszyjniku nie będę się rozpisywać - ot, powtórka tego wypasionego. Tylko koraliki do niego przyszyłam jak dla mnie niezwykłe, fasetowane 3mm oliwki w oliwkowym kolorze, ale z połyskującym wykończeniem o nazwie Vitrail. Mieni się całkiem inaczej niż klasyczne AB - według mnie są cudne.

Jak zwykle ostatnio klik na obrazek przenosi do sklepu Etsy gdzie jest więcej zdjęć - to żeby się blog szybciej ładował :-)

   Miałam dzisiaj pisać całkiem coś innego, zacząć planowaną serię, ale nie wyrobiłam. Trochę za dużo czasu zajęło mi ogarnianie zamówienia z Etsy :-)
Nie chwaliłam się jak dotąd moimi sprzedażami - chociaż uwierzcie, że każda jedna sprzedaż na Etsy wywołuje przypływ euforii. Tym razem się pochwalę, bo będę wysyłać naszyjnik do Francji !!!
Czemu akurat to mnie tak cieszy? Lubię ten kraj z niewiadomych przyczyn. Od samego początku mojej działalności na zagranicznym portalu chciałam coś sprzedać właśnie do Francjii... i zapakować samą siebie w przesyłkę na koszt klienta ;-)
To takie moje marzenie na bliżej nieokreśloną przyszłość - pojechać do Francji i zobaczyć zamki nad Loarą. Kiedyś nawet uczyłam się francuskiego (jak ten język pięknie brzmi, mmmm) - ale chyba już wszystko zapomniałam :-(
 
   Drugą rzeczą którą chcę się z Wami podzielić, jest taki jeden link. No dobrze, na upartego dwa a nawet trzy ale wszystkie dotyczą jednego ;-)
Otóż kiedyś trafiłam na bardzo fajną stronę o nazwie Latająca Szkoła - to takie miejsce dla kreatywnych kobiet sukcesu, albo raczej kobiet które chcą być kreatywne i odnieść sukces w tym co kochają robić, ale nie wiedzą jak się za to zabrać. O potrzebie współpracy i wsparcia innych. Wśród wielu inspirujących artykułów i wypowiedzi trafiłam tam na wpis gościnny, opowiadający o "Projekcie Zmiana". I o tym projekcie właśnie chciałabym Wam powiedzieć. Że jest, że działa, że się zapisałam.... i najwyraźniej nie ma tam dla mnie nikogo do pary. Póki co. A mi zależy. Przyszedł czas na zmiany i chciałabym zacząć jak najszybciej. A za kilka dni mam kolejne urodziny - to dobry moment na początki, nie uważacie?
Stąd moje linki i prośba:
Zajrzyjcie. Przeczytajcie o co chodzi... i weźcie udział :-) albo podzielcie się z innymi. Każda z nas ma siostry/kuzynki/przyjaciółki, wspaniałe osoby które być może marnują swój potencjał. Być może dla którejś z Was lub Waszych bliskich też przyszedł czas na zmiany i potrzeba Wam wsparcia drugiej osoby. Choćby obcej, bo czasem to nawet lepiej. Zmiany mogą dotyczyć czegokolwiek. Zmiana pracy, rozwój własnej firmy, dbanie o siebie czy zmiana sposobu myślenia w jakiejś dziedzinie. Czy choćby odchudzenie się ;-) Albo regularne prowadzenie bloga. Albo zmiana diety. Albo... Możliwości jest mnóstwo
  W skrócie projekt polega na określeniu sobie celu zmiany - i prowadzeniu bloga wspólnie z kimś o podobnym (to nie możliwe żeby takim samym) celu. Wzajemna odpowiedzialność przed kimś, wsparcie... trochę trudniej odpuścić, powiedzieć "nie chce mi się","nic dziś nie zrobiłam" skoro wiesz, że zobowiązałaś się odpowiedzieć co drugi dzień na pewne motywujące pytania (zawsze te same, ustalone na początku).
Nie wiem jak Wy, ale ja uznałam, że właśnie czegoś takiego potrzebuję. Odpowiedzialności przed kimś, kto nie będzie odpuszczał i patrzył przez palce na nicnierobienie, ale powie "weź się w garść i działaj, dasz radę"
   Być może jest wśród Was lub Waszych znajomych osoba która ma cel-marzenie, chce wprowadzić zmiany w swoim życiu - podeślijcie więc te linki, niech idą w świat. Może i dla mnie znajdzie się ktoś, kto będzie pasował organizatorce do mojej osoby i też będę mogła oficjalnie zacząć mój projekt.
  Pozdrawiam Was serdecznie.

środa, 26 listopada 2014

Statement necklace in black - Wypasiony koronkowy naszyjnik w czarnej wersji

Krótka historia o tym jak powstał duży, błyszczący naszyjnik z czarnej koronki.
Pierwszy tak duży w moim życiu.

https://www.etsy.com/listing/212914363/big-black-statement-necklace-gothic-lace?ref=shop_home_active_1

Kiedy początkiem tego roku robiłam sobie ozdobny słoik sukcesów, użyłam centralnego motywu z mojej pierwszej własnej serwetki, ale zaczęłam go robić nie z tej grubości nitki co trzeba. Wyszedł za duży na wieczko słoika, więc sobie leżał i czekał na swój czas. W końcu zmotywowana zamówieniem na naszyjnik "no wiesz, taki wypasiony", wzięłam kawałek koronki na tapetę (a raczej na czystą kartkę A4) i zaczęłam mu dorysowywać po bokach różne "cosie", żeby był...wypasiony ;-)  Tu pokazuję przerysowany na czysto, bo uwierzcie, że moje szkice koronek na brudno nie nadają się do pokazywania światu.


W założeniu miał być trójkątny w ogólnym zarysie i z koralikami, błyszczący. I jest.
Koraliki bicone 4mm okazały się być ciut za małe same z siebie, więc dołożyłam im trochę metalicznych koralików toho 11o Metallic Cosmos, z pięknym granatowym połyskiem.
Naszyjnik w początkowej wersji był wiązany wstążeczkami, ale wersja warkoczykowa zapinana karabińczykiem jest chyba wygodniejsza.
   To nie koniec pomysłów z cyklu około tego wzoru ;-) Bo już w trakcie wymyślania tego wzoru powstały inne szkice...Ale to następnym razem.

https://www.etsy.com/listing/212915797/big-black-statement-necklace-victorian

A tu jeszcze ten sam naszyjnik w wersji prostszej - bez koralików. Który się wam bardziej podoba?
Ps. Nie mam pojęcia, czy określenie " wypasiony "  jest wciąż modne, ale tak przylgnęło do tego naszyjnika, że stało się już jego oficjalną nazwą. Imion się nie zmienia ;-)

sobota, 15 listopada 2014

Bombkowy eksperyment

Jak dotychczas temat bombek omijałam szerokim łukiem, ale tym razem postanowiłam przygotować się do sezonu na Etsy (tak, sezon świąteczny już trwa...) i przygotowałam sobie kilka szklanych bombek w koronkowych oplotach. Moje wiktoriańskie koronki ozdobiły póki co jedną przeźroczystą bombkę 5cm średnicy, i jedną również przeźroczystą ale za to czerwoną, 8cm. Obie z dodatkiem koralików, przy czym czerwona z zabawnymi dzyndzołkami ze szklanych kropelek. Kolejne wzory w trakcie powstawania.

https://www.etsy.com/listing/168145610/clear-glass-ball-with-tatted-lace

https://www.etsy.com/listing/210727576/red-glass-ball-with-tatted-lace

Mam wrażenie, że powinnam iść do lasu i znaleźć jakieś młode drzewko z ładnymi, jasnozielonymi gałązkami, które lepiej by wychodziło na zdjęciach. Jodła która rośnie obok mojego domu, jest już duża i gałęzie ma ciemne, na zdjęciach prawie czarne wychodzą. Na dodatek całe drzewo się rusza...Cóż, jak się trafi czas i pogoda bezwietrzna na sesję w terenie, to zabiorę szklany urobek do koszyka i pójdę...

piątek, 14 listopada 2014

Black lace bobby pins - czarne koronkowe ozdoby do włosów

Te dwie koronkowe frywolitkowe ozdoby osadzone na wsuwkach do włosów są moją odpowiedzią na temat wyzwania "Czerń z czymś". "Coś" to koralikowy środek każdej z nich. Nie wiem sama którą wsuwkę zgłosić na wyzwanie, w końcu obie są takie same, według tego samego wzoru, tylko kolor koralików całkiem inny. Ale skoro koniecznie muszę, to wybieram czerwoną.

https://www.etsy.com/listing/211060785/black-and-red-lace-bobby-pin-tatted-lace?

https://www.etsy.com/listing/211051500/black-and-green-lace-bobby-pin-tatted?

Mam ochotę zrobić takie w nieomal każdym kolorze, bo kolorowe koraliki kuszą. Ale na razie dwie wersje kolorystyczne wystarczą :-)

czwartek, 13 listopada 2014

Jestem w gazecie!

Tak na szybko się pochwalę: Jakiś miesiąc temu zostałam poproszona o udostępnienie zdjęcia moich kolczyków do publikacji w gazecie "Weranda". Muszę przyznać, że to dość dziwne uczucie zobaczyć swoje kolczyki (konkretnie te czerwono srebrne) w czasopiśmie. Fajne uczucie. Radość. Myślę, że jest to jedna z tych rzeczy które zasługują na własną gwiazdkę w słoiku sukcesów :-)
A tak wygląda strona z gazety ( całość dostępna w kioskach od dzisiaj )


Ps. Powiększcie sobie zdjęcie i przeczytajcie o mega śnieżynkach ;-) To musiał być widok!

Cała seria tym razem czarno-czerwona

Wygląda na to, że ostatnio myślę kompletami. Nie umiem poprzestać na jednym elemencie, tak jak dawniej - rozkręcam się i tworzę kolejne i kolejne pasujące elementy i wersje motywu głównego.Tym razem zaczęło się od kolczyków. Zrobiłam dwa, jak to kolczyki, przykładałam je sobie jeden do drugiego, odwracałam, bawiłam się, bo takie ładne... ;-)

https://www.etsy.com/listing/171822807/tatted-lace-black-and-red-filigree

... i zrobił mi się z tego wisiorek, a nawet kilka wariantów kolorystycznych ( klik na obrazek - tam więcej zdjęć)

https://www.etsy.com/listing/159590711/choose-your-color-delicate-black-tatted

...rękawiczki na jeden palec

https://www.etsy.com/listing/171828011/black-gothic-lace-gloves-fingerless

...naszyjnik

https://www.etsy.com/listing/171809174/tatted-lace-black-and-red-filigree

...i bransoletka, która możliwe, że ewoluuje w naszyjnik typu obróżka...

https://www.etsy.com/listing/171813314/black-tatted-lace-bracelet-with-red

W planie jeszcze jedne rękawiczki z trochę innym układem....i jeszcze jeden naszyjnik...
   Opisuję tą historię w ramach pokazywania zaległości - cały komplet powstał już dość dawno, właściwie równolegle z czarno - miedzianym, a prototypowe czarno-czarne kolczyki, wisiorek i szkice pozostałych rzeczy powstawały jeszcze wcześniej - chyba latem zeszłego roku... Ot, tak jakoś wyszło, że sobie bloga zapuściłam... Poprawię się ;-)


poniedziałek, 20 października 2014

Celtic Princess collection - "Celtycka księżniczka"

Dawno, dawno temu szyłam bajkowe ubranka. Te sukienki pochodzą z czasów odległych, ale już wtedy miałam upodobanie do stylu fantasy i celtyckich wzorów. Zostało mi do dziś, chociaż chyba tego we frywolitce nie widać ;-)
 Postanowiłam dzisiaj w ramach wspominków pokazać Wam kilka z tych moich starych prac, nigdzie nigdy nie pokazywanych. Część już znalazła swoich właścicieli.











A skąd te wspominki?
Przeglądałam dziś dawno nie oglądane blogi (tak, mam zaległości nie tylko we własnych wpisach, długo mnie nie było...) - i tak sobie trafiłam na wyzwanie fotograficzne. Niby nie moja bajka. Z fotografią mam wieczny problem, chociaż staram się jak mogę. Ale jak wyzwanie to wyzwanie, zaczęłam myśleć... i nagle przypomniałam sobie, że przecież mam zdjęcie świetnie pasujące do wytycznych Foto-gry. Tak więc odnalazłam moje stare, nigdy nie pokazywane zdjęcia kolekcji "Celtycka księżniczka". Po intensywnej pracy przy użyciu Gimpa pokazuję je... i zgłaszam pierwsze zdjęcie - to w "serduszku" - do wyzwania Art-Piaskownicy

sobota, 7 czerwca 2014

Jasnozielone lśnienie

Nowy komplecik frywolitkowy dziś pokazuję. Wisiorek i kolczyki, specjalnie na zamówienie robione. Oczywiście frywolitka. Czarna, mroczna, rozświetlona iskierkami koralików. Trochę gothic, chociaż niekoniecznie. Wzór wisiorka nieodmiennie kojarzy mi się z gotyckimi oknami - witrażami, prześwietlonymi przez słońce. Wam też?


czwartek, 10 kwietnia 2014

Trochę Paryża

Ostatnio intensywnie pracuję nad frywolitkowymi ramkami do wisiorków. Decoupage'owe okrągłe drewienka w oplocie z koronki i koralików dają duże pole do popisu. Wzory bazowych kółeczek, kolory nitek, a na dodatek mnóstwo możliwości wykończenia koralikami. Tak tylko zapowiadam, bo pokażę więcej prac tego typu. Dzisiaj tylko jedna, pasująca tematem do wyzwania w "Szufladzie". Chyba nie muszę pisać, jakim zabytkiem Paryża inspirowana? ;-)
Oczywiście, wisiorek z wieżą Eiffela. Na odwrocie elegancka pani - to też mi się z Paryżem kojarzy ;-)


Na koniec banerek z linkiem do wyzwania - jeśli chcecie dołączyć do zabawy - zapraszam!

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/04/wyzwanie-4-paryz.html

środa, 5 marca 2014

Czerwony na srebrno szarym / Red on silver-grey

Srebrno szara tafta i czerwona bawełniana koronka frywolitka to nie jest najprostsze połączenie do zdjęć. Wiele prób, wiele porażek, aż w końcu dzięki fotograficznej pomocy Agnieszki - właścicielki tego sklepu na Etsy - mogę się Wam pochwalić kolczykami z cyklu "na kółkach". Dawno ich nie było, ale będzie więcej.
Zdjęcia niesamowite, ciekawi moich wzorów mogą policzyć supełki ;-) Może jak sobie kupię nowy, super aparat, to też będę takie robić, na razie cieszę się, że z użyciem tego co mam, zdjęcia wychodzą mi w miarę na białym tle ;-) Tak czy inaczej dowiedziałam się wiele na temat robienia zdjęć. Na początek muszę sobie sprawić namiot bezcieniowy.
Ale miałam pokazywać kolczyki... ;-)

Silver-grey taffeta and red cotton tatted lace - it's not good idea to make photo.
I tried many times and nothing.
With the help of Agnieszka, owner of this shop on Etsy - I have beautifull photos!
I learned a lot about photography. First I have to make light tent.

My new earrings from collection "lace on circle"




Więcej zdjęć na stronie mojego sklepu ;-) - More photos in my shop.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Granatowo - niebieski koronkowy wisior z różowym błyskiem - Navy blue lace pendant with pink shine

https://www.etsy.com/listing/180526029/navy-blue-pendant-with-crystalvl-tatted?ref=shop_home_active_2
Wyjęłam ostatnio kupione na próbę kryształki Rivoli i postanowiłam wreszcie przetestować oprawianie ich koralikami. Wzór znalazłam u niezawodnej Weraph ;-) Na pierwszy ogień poszedł Crystal Vitrail Light w rozmiarze 8mm - najmniejszy posiadany.
Kto zajrzał w link, ten zobaczył, że na koniec opisu pada hasło: "Oczywiście wariacji może być nieskończona ilość! Czekam na wasze pomysły!"
Nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała podjąć wyzwania. Zrobiłam oplot, po czym zaczęłam kombinować, jak go wzbogacić, obudować dookoła. Oczywiście frywolitką, jakże by inaczej?
Tak powstał ten oto wisiorek - delikatny, leciutki i efektowny.
Macie może pomysły na nazwę dla niego? Niekoniecznie związaną z kolorem, bo przecież kolorów szkiełek jest takie mnóstwo, a ja zapewne jeszcze wrócę do tego wzoru.
Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 19 lutego 2014

Czerwona bransoletka z sercami - Red bracelet with hearts

Oswajam czerwień.
Może tego nie widać na blogu - pokazuję tutaj w sumie wszystkie wykonane przeze mnie czerwone prace, w odróżnieniu od innych - bo tych innych jest mnóstwo. Czerwonych wciąż malutko.
Tym razem czerwona bransoletka z czerwonymi koralikami. Chciałam spróbować zrobić motyw serduszka. Zwykle łączę czerwień z czarnym, ale tym razem postanowiłam odstąpić od reguły :-)
Bransoletkę zgłaszam na wyzwanie "Szuflady" temat Serce 

 I tame red.
   Maybe you can not see it on the blog - I show here in total all my red works, unlike the others colors - because the pieces in other colors is a lot. Red still is only a little.

   This time the red lace bracelet with red beads. I tried to make a heart with tatted lace. Usually I combine red with black, but this time I decided to depart from the rule :-) Pure red!
   I submit this bracelet to the challenge on blog "Szuflada" - Heart theme



PS. Dostałam wyróżnienie w wyzwaniu! Suuuper! Bardzo się cieszę! I bardzo dziękuję!

http://szuflada-szuflada.blogspot.com/2014/03/otworz-szuflade-serce-wyniki.html

czwartek, 13 lutego 2014

Hot Pink - Agat w oplocie

Ten plaster agatu ma niesamowity kolor. Wściekła różowa fuksja, którą ciężko z czymkolwiek połączyć. Na szczęście mam moją nitkę w kolorze biskupiej purpury. To zestawienie siedziało mi w pamięci dość długo. Kiedy tylko zobaczyłam temat wyzwania na blogu "Skarbnica Pomysłów" - zaraz skojarzyło mi się z  agatem, wyeksponowanym w...kieliszku ;-). Dorobiłam oplot z koronki frywolitki i koralików Toho w dwóch odcieniach różu, oraz skrętkowy sznureczek- i tak powstał wisior, który z pewnością zwróci uwagę.


https://www.etsy.com/listing/180532475/fushia-pink-pendant-agate-slice-pendant?ref=shop_home_active_1


Dla porównania banerek z zadanymi kolorami :-)

http://skarbnica-pomyslow.blogspot.com/2014/02/wyzwanie-paleta-barw.html
Blogging tips