piątek, 4 stycznia 2013

Taakie mam plany i co?

...I aparat siadł. Na amen. Fioletowe mazy, o których wspominałam przy okazji mojego niby-sutaszu, są typowym objawem popsucia się czegośtam w środku. Na chwilę mu się polepszyło, ale teraz już padł całkiem, wyświetlacz czarny, zdjęcia właściwie też....
Na szczęście mam taki drugi aparat, dostany od Wujka. Ma jeden mankament - cuś z bateriami. Niby nowe, a starczały na 5min. Dziś z trudem starczyły na pół minuty, ale zrobiłam bardzo "na szybko" kilka zdjęć planowanych prac "przed"...Zdjęcia "po" będą, jak zamówione baterie dotrą do mnie, czyli najwcześniej w połowie przyszłego tygodnia.
 Pomysł na te przeróbki wziął mi się z moich noworocznych postanowień. Zwykle kilku na raz. Jednym z nich jest porządkowanie. W moim wypadku polega na pozbyciu się niepotrzebnych rzeczy, naprawieniu lub wykończeniu potrzebnych i stworzeniu stałych miejsc na to, co mam i używam....W miarę możliwości nie kupując nic nowego, wykorzystując co mam (a mam dużo, jako rasowy przydasiowy chomik)
 Tak więc wyciągnęłam z czeluści moich szafeczek, półek i strychu (...) takie oto "skarby":
    Segregator - w sam raz na moje postanowieniowe notatki - dla lepszej organizacji, a w wersji papierowej będzie wspierał moje postanowienie poprawienia charakteru pisma (czyli pisać-pisać-pisać, najlepiej odgrzebanym i odmoczonym piórem)



    Teczka A3 - relikt z czasów liceum, odgrzebany z braku innej grubej i solidnej tektury na nową teczkę. Dzięki temu zresztą odgrzebałam również obrazek z następnego zdjęcia ;-) i parę innych rzeczy... Po co mi teczka? A to już następnym razem ;-)


Kalendarz "na trzy" kupiony rok temu. Nie tyle odgrzebany, co zdjęty ze ściany. Nie kupuję nowego, zrobię sobie sama. Miesiące już wydrukowałam na nowej drukarce. Zastanawiałam się tylko nad obrazkiem na górę, aż znalazłam w teczce :-) reprodukcje arrasów. Mam do wyboru indyki, jelenie na rykowisku i inne takie ;-) ale charakterne są, w starym stylu, z pożółkłymi brzegami...


To zabieram się do pracy. Nie wiem, kiedy będą następne zdjęcia......

*)Tekst z teczki zachowany dla potomnych:
"Siedzisz jak kura w kurniku. Kura zastanawia się, czy znieść jajko. Jak nie zniesie, to ją gospodyni ugotuje na obiad w rosole. Jeśli będzie regularnie znosić jajka, to ocaleje.
Tak samo w szkole. Ocaleje tylko ten, kto regularnie znosi jajka."
(chyba chodziło o zadania domowe...?)

2 komentarze:

  1. życzę Ci realizacji tych planów z sukcesem oczywiście:)!!!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudne wykopaliska - czekam na foty naprawionych i przerobionych. Nota o kurze bezcenna ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips