wtorek, 30 października 2012

Ślubny komplet frywolitkowy

Wczoraj było mrocznie i czarno, dziś biało biało i jeszcze raz biało.
Komplecik z bialutkiej niteczki - resztka ze szpuli, teraz mam już tylko ecru i różne kremy...do czasu,aż dokupię.
Białe szklane koraliki, nieprzezroczyste, ale z leciutkim połyskiem, takim z gładkości, nie z jakichś specjalnych efektów.


Wzór właściwie taki prosty, że bardziej się nie da. Kwiatuszki po prostu. Tak naprawdę komplet powstał, bo na drugi duży, centralny kwiatuszek do pary już by mi nie starczyło nitki, zamiast tego powstał więc piąty malutki, bo stwierdziłam, że coś wymyślę. Wymyśliłam. Do wykończenia wykorzystałam białe akrylowe łezki z delikatnymi fasetkami. Miałam ich akurat siedem, były dekoracją jednego z licznych znajdywanych przez moją mamę kolczyków. Znosi mi różne rzeczy, a ja wykorzystuję z nich co ładniejsze koraliki, bo co innego można zrobić z jednym przyrdzewiałym lub pogiętym kolczykiem? Przyda się - powiedziała kolekcjonerka przydasi ;-)

7 komentarzy:

  1. Bardzo ładny biały komplecik.A te środki to jest co? Słupki? Bo ja ślepa jestem,ale mi na słupki nie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To frywolitka, osobna technika, nie szydełko. Same supełki. Ale pewnie osoba "siedząca" w szydełkowych wzorach widzi tu słupki i półsłupki ;-)Ja też we wszystkim widzę frywolitkowe supełki ;-)

      Usuń
  2. Piekne, zawsze to, co wydaje się najprostsze jest najpiękniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedobrze tak zaklinać zimę w październiku ;) Ale komplet jest śliczny, taki delikatny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips