czwartek, 25 października 2012

Kolorowo

Te cudne sówki z filcu wcale nie są moje. Znaczy moje, ale dostane a nie zrobione. A dostałam je z okazji wzięcia udziału w Sutaszowym Nie-Wyzwaniu - pisałam o tym tutaj. Okazało się, że to jednak nie jest normalne wyzwanie, ale jako jedyna zgłaszająca się zostałam wyróżniona. Autorka wyzwania - Dorota postanowiła przysłać mi coś całkiem od siebie. W ten sposób jakiś czas temu trafiła do mnie przesyłka z taką zawartością:


  Postanowiłam się pochwalić, bo cudowności dostałam. Miałam co prawda zamiar chwalić się dopiero jak wykorzystam chociaż koraliki, albo filcową aplikację z sową do czegoś użyję...ale mi schodziło za długo, więc uznałam, że trzeba się zmobilizować. Pokazuję dziś, a jeśli nic mi nie wyskoczy, pokażę w najbliższym czasie również coś, co powstało dzięki temu ślicznemu prezentowi :-)
  No tak, jakby nie zdjęcie, to bym o kolczykach zapomniała! Przez jakieś dwa tygodnie od otrzymania przesyłki intensywnie je użytkowałam, bo mają perfekcyjny kolor i długość, ale potem zagrzebałam w moim kolczykowym bałaganie i zapomniałam,że są.... Muszę coś zrobić z tym moim pudełkiem na kolczyki....
  PS. Swego czasu schematyczny rysunek sowy był moim logo, takim jakby podpisem, co można zobaczyć w tym wpisie ;-)

2 komentarze:

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips