poniedziałek, 21 marca 2011

Zwykle nie wstawiam na blog muzyki...

..A to dlatego,że sama najczęściej przeglądam blogi innych słuchając własnej,a nakładające się dźwięki kilku piosenek nie należą do przyjemności.Podobnie jak gorączkowe przeszukiwanie wszystkich 6-10 otwartych właśnie stron w poszukiwaniu jakiegoś ukrytego paska,który trzeba wyłączyć,albo wręcz wyłączyć cały blog,żeby TO przestało zagłuszać coś,czego akurat słucham...
Dziś uczynię wyjątek muzyczny-bo chcę się podzielić piosenką,którą poznałam dzięki temu,że zaczęłam blogować.Już nie wiem,jak ten link do mnie trafił,ani od kogo,ale do piosenki wciąż wracam.A wyjątek będzie dyskretny,trzeba go sobie włączyć samemu :-)
YouTube - Nie musisz mówić nic
I mam nadzieję,że ta piosenka nie zniknie,nie przestanie nagle działać,i będzie mogła wzruszać jeszcze przez długi czas.
A teraz to już dobranoc;-)

piątek, 18 marca 2011

Tęczowa zakładka



Wykonana z mojego ulubionego,super tęczowego kordonka.Z dodatkiem monety z masy perłowej i starych dobrych krakli.To tak na odskocznię,bo robiłam ostatnio pokrowce na fotele i na nic innego nie było czasu,a one same z siebie (bez foteli) wyglądają niefotogenicznie,jak kłąb szmat...Więc zdjęć nie będzie.A do zakładek już jakiś czas się zbieram,więc chyba mi się po prostu zebrało.I jak już ruszyło,to chyba pójdzie trochę łatwiej i powstanie ich trochę więcej.Oby,bo już parę osób na nie czeka :-)

środa, 16 marca 2011

Broszka z gór..hej!


To taki eksperyment,prototyp.Próbowałam zrobić coś innego,wymagającego mniej materiału niż torba.Taki folk-drobiazg dla miłośniczek Tatr [ Tater?;-) ] i okolic.

wtorek, 15 marca 2011

Góralskie kwiatki hej!

..to takie specjalne zamówienie na góralszczyznę.Będzie tego więcej w różnych wariantach,bo kolorów "tybetu" (tej kwiecistej tkaniny) jest sporo,a i pomysłów jeszcze kilka w zanadrzu..
Na początek torba eko.Kwiatek w kwiatki;-) czyli aplikacja na surówce bawełnianej.






Zdjęcie znów prawie po ciemku robione,cóż,poprawię się..kiedyś ;-) I tak to wyszło najlepiej.Ale ponieważ to jeszcze nie koniec,to i lepsze zdjęcia też będą.

czwartek, 10 marca 2011

Kremowy w słońcu


Zdjęcie płaszcza robiłam wczoraj.Myślałam,że mi się uda wstawić wieczorem,ale autobus mi uciekł i przyjechałam do domu tak późno,że już nic mi się nie chciało.Kolor tak osłoneczniony,że z naturalnym nie ma wiele wspólnego.Słoneczko mi wczoraj tak pięknie w okna zaglądało..To miłe jest,ale w robieniu zdjęć przeszkadza.Na szczęście zbliżenie guzika wyszło w bardzo naturalnej kolorystyce.


Guziki super ekstra na zamówienie.Zaczęło się od tego,że-aby sprawdzić,jaka wielkość guzika będzie pasowała-przyłożyłam na próbę różne moje drewienka,które akurat leżały na wierzchu.Między innymi moje własne kolczyki ażurowe,pokazywane tutaj. Na szczęście drewienek o wzorze kolczykowym miałam za mało,dzięki temu nie musiałam poświęcać własnej biżuterii ;-) Teraz specjalnie zrobione guziki są grubsze,i mają normalne cztery dziurki do przyszycia.A płaszcz podobno jest super cieplutki.Nic dziwnego,ocieplany najgrubszą dostępną pianką.Dlatego na razie taki nieco sztywny,szczególnie na rękawach.Po pierwszym praniu zwiotczeje i się ułoży.
Przy okazji robienia guzików zostałam zaopatrzona w odpadowe drewniane kółka i takie inne cosie (jak można coś takiego wyrzucać?!),na które już mam kilka pomysłów..tylko najpierw zamówienie na jutro:-) Dlatego uciekam już do pracy!

wtorek, 8 marca 2011

Muszelki,świderki,niekoniecznie makarony;-)

Komplet z czarnej frywolitki z muszlami

Muszelki pochodzą z rozprutej na części składowe bransoletki.Pewnie będę je jeszcze wykorzystywać,bo trochę zostało.Na początek takie proste frywolitki z muszlą.Pierwsza wersja była z grubszego kordonka,ale się okazało,że nie da się nawlec muszelki,bo ma za małe otworki.Buu,trzeba było cały kwiatuszek wyrzucić,ale tak to już jest z wymyślaniem nowych wzorów koronkowych.Czasem wychodzą od pierwszego rzutu,czasem od drugiego,a czasem dopiero jakaś czwarta wersja nadaje się do czegokolwiek,a i to nie zawsze odpowiada wizji wykreowanej w głowie.Za to jak cieszy,gdy coś jednak powstaje,a gdy się jeszcze podoba... :-))))

poniedziałek, 7 marca 2011

Zakładka zamiast bransoletki


A to dlatego,że leżała na wierzchu i zamiast dorobić zapięcie,włożyłam do książki.O wkładaniu do książek różnych rzeczy już pisałam tutaj.Chyba pora zrobić sobie kolejną zakładkę,skoro tamte zostały oddane..A póki co moja prywatna bransoletka służy mi za zakładkę i nie wiadomo,jak długo to potrwa.W każdym razie zrobiłam zdjęcie,specjalnie na potrzeby ostatniego wpisu.To jest właśnie "bransoletka",którą robiłam tą prostszą metodą.Widać na łączeniu łuczków-tam,gdzie są wstawione te większe koraliki-tą drugą nitkę,która przy pierwszym sposobie byłaby schowana.Ale na małych koralikach nic nie widać.Zresztą gdybym miała wrabiać wszystkie koraliki przekładając je drucikiem,dałabym sobie spokój,bo w sumie wzór wybrałam tylko po to,żeby przetestować metodę.Nie byłam do niego przekonana,i nadal wydaje mi się,że jeśli go jeszcze kiedyś wykorzystam,to tylko do paska.Jak na mnie zbyt prostokątny jest,na szczęście dodanie mu koralików na wszystkich łączeniach kółeczek trochę go ozdobiło.Wzór zgapiony z sieci,znaleziony tak dawno temu...oczywiście zdjęcie nie podpisane i szukaj wiatru w polu.Zastanawiam się,dlaczego tak wielu ludzi nie podpisuje swoich zdjęć?Przecież to nie jest takie trudne..Skoro byłam w stanie sama się nauczyć..?
Hmm,kto chce tutorial "jak zrobić znak wodny?" :-) Poważnie pytam!
...14.04.2011
Po długim jak widać czasie,kiedy już przestałam o tym myśleć,znalazłam miejsce,skąd wzięłam zdjęcie oryginalnego wzoru.Kto chce zobaczyć- klik;-)

piątek, 4 marca 2011

Jak zrobić łączenie kółeczek koralikami

Tym razem bez własnych robótkowych zdjęć,bo nie mam uwiecznionej bransoletki,która by się tu nadawała.Rano nie było kiedy,a wieczorem światło nie takie,tzn żadne..
Zamiast tego domorosły rysunek w Paint,bo o dziwo tylko w tym programie umiem takie coś narysować.

Teraz "krótkie" wyjaśnienie:
Sposób pierwszy zaznaczony niebieskimi koralikami,pokazuje,jak na pusty pikotek naciągnąć koraliki.Można to robić pojedynczo bezpośrednio z szydełka,o ile koralik ma na tyle duży otwór,że nachodzi za czubek szydełka i pozwala jeszcze zahaczyć nitkę pikotka.
Można też przez pikotek przewlekać nitkę pomocniczą i na oba końce tej nitki nawlekać koralik tak,aby go potem zsunąć na pikotka.Wtedy można wyciągnąć nitkę,a sterczący poza koralikiem czubek pikotka przyszydełkować do następnego kółeczka,jak to pokazałam na przykładzie turkusowego koralika.Zaletą tego sposobu jest to,że cała nitka jest schowana w koraliku.Na zewnątrz widać po prostu dwa kółeczka połączone ściśle koralikiem.Minusem jest to,że już przy robieniu poprzedniego kółeczka trzeba przewidzieć bardzo dokładnie,jaką długość powinien mieć pikotek,żeby zmieścił określoną ilość lub rozmiar koralików i żeby jeszcze zostało na przyszydełkowanie.I to nawlekanie każdego koralika z osobna,przy pomocy najczęściej dodatkowej nitki,albo specjalnie robionego i wciąż gubionego drucika....brr.Ale niestety czasem warto,bo efekt jest ładny i równy.

Drugi sposób-to zwyczajne wrabianie koralików na pikotku.Przykład z fioletowymi trzema koralikami chyba pokazuje,o co mi chodzi?Koraliki nawleka się raz,na nitkę na czółenku.Trzeba tylko pamiętać o ewentualnej właściwej kolejności.A teraz ten myk,o którym wspominałam wczoraj:Otóż można przyszydełkować pikotka,na którym już jest koralik,albo dwa,albo trzy...w zależności od tego,w którym miejscu poprowadzimy nitkę,można uzyskać różne efekty(np.pomarańczowe i fioletowe koraliki na drugim rysunku) Pokazany na różowo sposób2 sprawia,że koralik jest na łączeniu kółeczek,ale trochę widać drugą stronę pikotka.Przy robieniu kwiatuszków,albo np "sułtanek" nie ma to większego znaczenia,bo wzór wymaga zacieśnienia po tej stronie, gdzie widać nitkę-w efekcie właściwie jej nie widać (patrz sułtanki - widać?).Gorzej,gdy się robi równą bransoletkę,ale i wtedy nie przeszkadza to bardzo.Jutro postaram się jednak zrobić zdjęcie,żeby udowodnić na przykładzie coś,czego sama się obawiałam-że jednak nie wygląda to nieprofesjonalne.A skoro sposób jest prostszy,to dlaczego nie korzystać z niego?I tylko się zastanawiam,dlaczego ja na to wcześniej nie wpadłam...?

środa, 2 marca 2011

Sułtanki w wersji kremowej

 Seria kremowo-brązowych kolczyków o nazwie sułtanki - bo bogato i orientalnie się skojarzyły mojej siostrze;-)




Te drobniutkie kolczyki były eksperymentem z wrabianiem koralika w pikotku łączącym,ale w nieco inny sposób,niż to się zwykle robi.Według mnie jest to sposób prostszy i szybszy,szczególnie gdy pracuje się cienką nitką i drobnymi koraliczkami o malutkich otworkach.Kiedyś próbowałam przewlekać nitkę tradycyjnym sposobem,ale szydełko nie przechodziło,a kombinowanie z cieniutkim drucikiem było męczące i zniechęcające.W końcu oglądając (podglądając)zdjęcia cudzych prac,odkryłam,że można inaczej!Za to właśnie kocham internet!Do wielu rzeczy w życiu bym nie doszła,potrzeba by na to pokoleń,żeby jakaś umiejętność zrobiła krok dalej w rozwoju.Czasem to prawdziwe wyzwanie,zrobić chociaż na próbę kawałek czegoś podobnego.Rozgryźć technicznie JAK to jest zrobione.A potem to przerobić po swojemu :-)
A sposób wrabiania pokażę rozrysowany następnym razem,bo dziś już za późno.
Blogging tips