sobota, 5 listopada 2011

Znów krem i mięta ;-)

Mówiłam przy okazji tej bransoletki, że pomysły mi się narodziły w tym zestawieniu kolorów.Jak już wyjęłam koraliki, to się posypało. Niektóre pomysły zaistnieją jednak w innych kolorach, żeby nie zanudzać;-) Póki co było troche przerwy, więc pokazuję świeżo ukończony i świeżo obfocony naszyjnik z fluorytem. Powybierałam z fluorytowej sieczki same miętowe kamyczki i wrobiłam je w sznureczek. Tak naprawdę na początku to miało być coś innego, ale za dużo sobie kamyków nawlekłam i zapędziłam się z długością - i przepadło, przynajmniej tym razem. Pomysł jest zanotowany i zostanie wykorzystany. A ciut za długi sznur - spirala z kamykami zyskał kwiatuszka, potem dorobiłam drugi sznur kamyków, ten krótszy. Na koniec warstwowy, puchaty kwiatek, który naszyłam na bazowy mały kwiatuszek służący do zapinania, i naszyłam na niego dodatkowo kilka fluorytów. Zapięcie typu haftka, też zrobione ręcznie, ale ukryte pod spodem, bo muszę nad takimi zapięciami popracować, żeby były ozdobą same w sobie.
A teraz same zdjęcia,skoro się tyle nagadałam.





3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy, super!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się bardzo podoba ten pomysł z kwiatem, a naszyjnik wygląda bardzo świeżo :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips