sobota, 12 listopada 2011

A tak się odgrażałam

..że powstanie taka masa srebrnonitkowych wyrobów. Że zużyję całą metaliczną nitkę.. I nic..Pozornie:-) Kolczyki czekały na wykończenie, powiązanie nitek, podwieszenie na bigielkach.. Wreszcie na fali robienia zdjęć przez ostatnie dwa południa (hmm,no przecież nie dni, skoro robi się zmrok o trzeciej trzydzieści) wykonałam całą serię i najwyższa pora pokazywać wszędzie, gdzie się da. Najpierw pokazuję tutaj.



Pierwsze - to nowy wzór, jak zwykle kombinowany,ale tym razem był do niego szkic ;-) Środek kolczyków w kolorze Teal, koraliki 4mm z turkusowym wnętrzem, a brzeżek metaliczny srebrny.


Kolejne to niewielka przeróbka wzoru na palmetki, bez środkowego koralika. Koraliki crackle 4mm mają dość dziwny, szaro-fioletowy kolor. Do srebrnej nitki pasują.




A trzecie powstały bardzo dawno temu, jeszcze z tej poprzedniej, mocnej srebrnej nitki.. Oj, poleżały sobie ;-)



 A nitki jeszcze trochę zostało........

7 komentarzy:

  1. I kolejne piękności :)
    Podziwiam za srebrną nitkę, ja nie mam cierpliwości, bo zazwyczaj źle kończyły się moje spotkania z taką i jakoś tak niechętnie po nią sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Te pierwsze przypominają mi takie małe ludziki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie się prezentują.Wzorki proste ale wyglądają bardzo elegancko.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne wszystkie ale dla mnie drugie są najładniejsze :) Pozdrawiam Aldona

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzecie <3

    http://bead-pattern.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips