piątek, 30 września 2011

Zdobyć odpowiednie kamyki...

Wbrew pozorom nawet tak pospolity surowiec czasem ciężko zdobyć, jak się człowiekowi coś uwidzi. A uwidziało mi się z powodu kamiennego wyzwania na blogu "Craftypantki"  Lubię wyzwania nie narzucające techniki, jedynie rzucajace pomysł i róbcie sobie z nim co chcecie. Jak tylko zobaczyłam ten temat,wiedziałam, CO zrobię.. Problemem okazały się właśnie same kamyki. Musiały być niewielkie, w miarę gładkie,w miarę płaskie...Na szczęście w ostatnim już terminie, kiedy prawie miałam zrezygnować, znalazłam odpowiednie...w kawiarnianym ogródku w środku miasta. Taki żwirek do wysypywania ścieżek. W taki sposób do rozlicznych wspomnień związanych z pewną koleżanką dołączy wizja wspólnego wybierania płaskich kamyków spod kawiarnianego stolika ;-) Wspomnienia miła rzecz, szczególnie, gdy coś po nich zostaje. Np taka bransoletka.



Frywolitkowy,niesymetryczny i spontaniczny oplot w moim ulubionym kolorze. Co ciekawe, na wszystkich zdjęciach kamyki wyszły o wiele bardziej żółto-zielone, w rzeczywistości są szare w bardziej niebieskim odcieniu. Kamienne elementy połączyłam łańcuszkiem z 4mm ogniwek, składanych podwójnie, dzięki czemu  wygląda bardziej masywnie. Pierwszy raz (!) użyłam tutaj zapięcia typu toggle, które bardzo mi się podoba, ale wydawało mi się, że wymaga nieco cięższej bransoletki niż moje frywolitkowce wagi lekkiej ;-)
 Takim sposobem zrobiłam sobie przerwę od szycia, z którego na razie nie ma nic do pokazywania, oraz od srebrnej nitki, do której właściwie wracam za chwilę, bo do nocy daleko ;-)

Edycja:
Ponieważ w wersji na płasko bransoletka sprawia wrażenie nie wiadomo jak masywnej, zrobiłam zdjęcie na ręce. W gruncie rzeczy to jest maleństwo ;-)

7 komentarzy:

  1. Rewelacja! Po prostu trwam w zachwycie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna jest! Bardzo mi się podobają ubrane w turkus kamyki :) Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  3. ha! ale to sobie fajnie wymyśliłaś :o) i jestem pewna, że nikt na świecie nie ma takiej bransoletki ...

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładne! tylko czy te kamienie nie są zbyt ciężkie? wygodnie się to nosi? lubię biżuterię ale często z niej rezygnuję na rzecz wygody. jakieś małe kamyczki byłyby okay... Mira

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pewnością drugiej takiej nie ma! Wbrew pozorom kamyki nie są duże,to moja rączka w nadgarstku chudziutka jest niemożliwie,więc małe kamyki w porównaniu z malutkim obwodem bransoletki tak wielgaśnie wyglądają. Sama często rezygnuję z biżuterii z racji wygody..i bezpieczeństwa,ostatnio o mało nie wybiłam sobie zęba wisiorem ;-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, źle ze mną... podglądam, podglądam, wydaje mi się, że komentowałam, a jednak nie...
    Bransoletka jet śliczna, ciekawie wygląda połączenie kamyków i frywolitki :) Ja bym chciała umieć tak spontanicznie... :) Palmety są piękne i ta zieleń mrrrr :) a różyczki w Twoim wydaniu - niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips