poniedziałek, 12 września 2011

Puszka Pandory


Zastanawiałam się kiedyś,dlaczego firmowe koraliki modułowe nazywają się właśnie tak mitologicznie. Co one maja wspólnego z Pandorą i jej puszką? Dopiero gdy sama zaczęłam je robić,doszłam do wniosku, że pewnie chodzi o pudełko,w którym miłośniczka koralików modułowych przechowuje swoje skarby. Zaczyna się od jednej bransoletki. Jest jakiś sznureczek baza i kilka koralików. Potem trafiają się pojedyncze koraliki do koloru...bo do tej sukienki by mi pasowały, bo do tamtej bluzki, a do tego zestawu też nic nie mam i przecież wystarczy sobie dokupić dwa albo trzy elementy luzem...A na koniec pudełko biżuterii wygląda mniej więcej jak na załączonym obrazku ;-) Istna puszka rozsypujących się nieszczęść,szczególnie,jak się człowiek śpieszy. A moje pudełko i tak jest raczej małe, i wcale nie służy mi do przechowywania biżuterii. Na co dzień używam go do przewożenia podręcznego zestawu do robótek. Więcej o tym na tym blogu ,a pudełka do zbiorczego zdjęcia użyłam, bo akurat było pod ręką. Chciałam dziś pokazać kilka moich plecionych koralików modułowych. Dużo się tego uzbierało:


Indygo z błękitem i turkusowo czarne


Zielone limonkowe z brązową benzynką, zielono-zielone i przezroczyste z opalizująca zielenią


W złote plamki z czernią, pomarańczowe z kremem

Pomarańczowo-czarne w dwóch wersjach: z jasnopomarańczowym,oraz ze srebrnym,plus zdjęcie porównawcze


 Oraz róż z grafitem,fiolety z czernią i fuksja z benzynkowym granatem


Uff,na razie tyle. Wstawiam wszystkie do sklepiku, jako pojedyncze sztuki,jak na koraliki modułowe przystało. Tylko wybierać :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips