środa, 10 sierpnia 2011

Złoto-srebrno-grafitowa asymetria


Był sobie taki łańcuszek -warkoczyk trójkolorowy. Leżał sobie i czekał na wenę. Od samego początku miałam zamiar coś mu doczepić,tak nie do końca pośrodku, ale jakoś nie było pomysłu,co by tam miało być.. Aż w końcu zabrałam się za zwalnianie nitek z czółenek. Srebrna leżała sobie od czasu oplotów wisiora i kolczyków,czyli dość długo zajmowała mi czółenko..A czarna była nawinięta nie tylko na czółenko,bo może bym jej darowała,ale również na różne inne szpulki. Owijała mi potrzebne do innych prac kordonki,a w sumie było jej na tyle mało,że za nic dużego czarnego bym się nie zabrała. Czarną cienką trzeba kupić,ale zanim to nastąpi,trzeba wykorzystać to,co mam. Niech się nie plącze. I takim sposobem najpierw wysupłałam srebrnego kwiatuszka z pikotkami. Zdążyłam już zapomnieć,ile uroku dodają frywolitce takie długie pikotki, za bardzo mnie wciągnęło wrabianie koralików. Potem zrobiłam czarnego kwiatka z trójkolorowymi koralikami, specjalnie pod kolor do łańcuszka. Połączyłam, dodałam koralik na środek i już! Jeszcze tylko trzeba było podszyć od spodu czymś miękkim,żeby miejsce przyszycia nie drapało,bo mama stwierdziła,że trzeba. Potem dorabiałam kolczyki. I takim sposobem wykorzystałam łańcuszek i nitki, a efekt bardzo mi się podoba:-) (ależ nieskromna dziś jestem,a co;-)



4 komentarze:

  1. czasami coś musi poleżeć, poczekać aż przyjdzie pomysł, a wykorzystanie resztek aby miało taki efekt to i przyjemne i pożyteczne

    OdpowiedzUsuń
  2. rozumiem, że podszywałaś, ale sam wisior? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wreszcie jestem z powrotem i mogę zajrzeć,kto mi tu coś napisał:-) Dziękuję wszystkim!!!
    Podszyć trzeba było tylko naszyjnik w miejscu przyszycia koronki do łańcuszka,bo trochę przesadziłam z zaklejaniem końcówek i drapały po szyi.Kolczyków nie podklejałam,nie było potrzeby.Nie były zszywane,bo jednowarstwowe.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips