sobota, 30 lipca 2011

Kręciołki

Dużo rzeczy ostatnio robiłam,ale cóż z tego, skoro zdjęć jeszcze nie ma? Bransoletkę za to pokażę, w takim ładnym turkusowym kolorze. Klasycznym turkusowym, nie żadne pseudo morskie itp. 2cm ceramiczna kula urzekła mnie właśnie tym kolorem. Kupiłam i wykorzystałam. Miała być prywatnie dla mnie, ale..no cóż, nie mam do czego jej nosić ...nie mam się w co ubraaać... błeeee.....   Trudno,niech idzie w dobre ręce, wystawiłam ją więc w Alei Artystów. Zawsze mogę sobie dokupić takie korale, co zresztą chyba mnie czeka, bo ceramiczne kule bardzo lubię. Połączenie ze skrętkowym sznureczkiem wydaje mi się bardzo udane, zawsze to coś innego,niż typowa pandorka na rzemieniu.




Zastanawiałam się nawet,czy te skrętkowe sznureczki to frywolitka,czy makrama? Czy fakt supłania czegoś czółenkiem czyni z wyrobu frywolitkę? Skoro frywolitkę można supłać również igłą, szydełkiem,a nawet wprost w ręku..?

2 komentarze:

  1. Świetna! Żałuję, ze również nie miałabym do czego jej nosić... Ale naprawdę super!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że zrobię też inne;-)Może któraś będzie pasowała?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips