środa, 15 czerwca 2011

Miedziane rudości

Dzisiaj dwie rzeczy na jednym zdjęciu,a to tylko dlatego,że mi spasowały kolorem.Taki komplet niezamierzony.W tonacjach tytułowych,czyli miedź,rudy brąz,rudy pomarańcz,z dodatkiem kremowej koronki i nieodłącznych ostatnio skrętkowych sznureczków.
Wisior jest z drewnianego krążka,pomalowanego po prostu farbą akrylową w pięknym,metalicznie miedzianym kolorze.Oczywiście polakierowałam przed oprawieniem we frywolitkę.
A broszka jak zwykle u mnie-przydasiowa.Z zachomikowanych kawałków satyny bordowo brązowej i pomarańczowo łososiowej,która przytopiła się na krawędziach na rudo.

3 komentarze:

  1. Bardzo eleganckie obie ozdóbki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolorki;)
    Wisior rewelacyjny;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię to Twoje eksperymentowanie.
    Pytałaś kiedyś, czego używałam do broszek. Otóż kupiłam dawno już, taki sweterek z metalicznej mgiełki. Świetny materiał, prasuje się sam przez naciąganie rękoma. No i super nadaje się do takich rękodzielniczych pomysłów. Szukałam następnego, ale z marnym efektem.
    Pozdrawiam cieplutko:)
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips