piątek, 10 września 2010

Szaro szare HDT


Połączenie czarnego z białym wydało mi się ostatnio dość ograniczone.Czarna nitka,białe koraliki-i na odwrót.Chyba,że spróbować melanżu.Tylko skąd taki wziąć?Próbowałam kiedyś muliny w wersji cieniowanej,ale ona ma tylko osiem metrów,poza tym przejście kolorów tak długie,że ta rozetka wychodziła po prostu pół w jednym kolorze,pół w drugim.Mój multikolorowy melanż uświadomił mi,jakie mam wymagania od cieniowanej nitki..i że takiej nie ma...Więc muszę sobie zrobić sama.Naszpulałam więc sobie trochę białego kordonka na zwiniętą w rulon koszulkę segregatorową,wyciągnęłam farbę akrylową czarną...i pędzel ;-)
W sumie jak na pierwszą próbę wyszło ciekawie.Wprawdzie biel nie pozostała biała (a miała być),a czerń nie pozostała mocno czarna,rozmyła się w ciemny szary,ale cieniowanie w porządku.Efekt zaakceptowałam,przeprasowałam dla utrwalenia koloru,i nawinęłam na czółenko.
Oprócz rozetek powstały jeszcze kwiatuszko-rozetki,które postanowiłam obdarzyć mianem "Dalie" bo mi się skojarzyły i już.Środek w koralowo czerwonym dziwnym odcieniu,takim jakby zrudziałym.Ten wzór,podobnie jak Iris ładnie eksponuje przejścia kolorów,bo nitka nigdzie się nie chowa w kółeczkach,tylko zawsze jest tą oplatającą.


Na razie tyle w temacie ręcznie farbowanych nitek,bo nie mam na tyle białej,żeby ją marnować,ale kto wie,może kiedyś..

czwartek, 9 września 2010

Dawno nie było naszyjników

Właśnie sobie uświadomiłam,że nie pokazywałam moich pierwszych dwóch frywolitkowych naszyjników.Co dziwniejsze,nawet nie mam zdjęć,chociaż robiłam.Ale to było tak dawno temu...Poza tym jeden był bordowo-wrzosowy,a drugi fioletowy.Te kolory bardzo dziwnie wychodzą na zdjęciach,wciąż mam z nimi problem.


Te dwa są już stanowczo nowsze,ale w równie kłopotliwych dla mojego aparatu i moich umiejętności kolorach.
Morski,ciemnozielony (czy jak by go nie nazwać) kordonek połączony z kulkami crackle biało-zielonkawymi(turkusowymi?)
Następny czarno-fioletowy.Wzór ten sam,prosty i przyjemny.


Dopiero robiąc naszyjniki doceniłam,jak szybko robi się bransoletki,o kolczykach nie wspominając;-) I jest to niewątpliwa zaleta popełniania naszyjnika od czasu do czasu.


sobota, 4 września 2010

Czworaki metaliczne

 Kolejne frywolitki z użyciem srebrnej nitki.Komplecik mi wyszedł.Koraliki w kolorze metalicznym grafitowym,bardzo pasują odcieniem do nitki.Nie czarne,nie typowo srebrne.Takie w sam raz.

Dla porównania kolczyki czworaki w poczwórnej wersji.Może dorobię do wszystkich bransoletki,a może nie.Może przerzucę się na coś innego,np na inny kolor.A może nie.
;-)

Co ja właściwie lubię najbardziej?

Przynajmniej w tym roku,bo jak się zastanowić,upodobania się zmieniają.
Rozważania wywołane przez Poohatkę-zostałam zaproszona przez nią do zabawy.W sumie to jedna z tych normalniejszych zabaw-łańcuszków,więc czemu nie?

10 rzeczy które lubię...

    * Robić frywolitki,szczególnie biżuterię
    * Czytać książki.Lubię bardzo,ale ostatnio sobie ograniczam.Lubię wyszukiwać sobie książki w bibliotekach.Dlatego nie lubiłam mojej szkolnej biblioteki w liceum.Pani na wstępie warczała "co podać" i cóż na to odpowiedzieć,że jeszcze nie wiem?Że A-pacze?
    * Muzykę ze smyczkami,czasem się zastanawiam dlaczego zwróciłam uwagę na dany utwór i po chwili uświadamiam sobie,że w tle skrzypce albo wiolonczela...Utwory z sensownym tekstem,albo całkiem bez,albo po francusku,to nie do końca zrozumiem;-)
    * Konie.Na razie tylko z daleka,na obrazkach itp,ale może kiedyś...Raz jechałam na koniu,tzn koń sobie szedł a ja na nim siedziałam hehe..
    * Ornamenty.Kolekcjonuję wzorki,może kiedyś wykorzystam do czegoś chociaż setną część zbiorów,w końcu po to je zbieram,żeby nimi przyozdabiać.
    * Kolor pośredni między niebieskim i zielonym.Kolory chryzokoli,kolor zwany Emerald,różne odcienie morskiego,które uparcie nazywam turkusem;-)Turkusy w sumie też..
    * Koty.Miauuu.Lubię jak mruczą.
    * Ciasta z masą,najbardziej karpatkę.Jeszcze bardziej masę bez ciasta ;-) czyli wersję bezpiekarnikowo-minimalistyczną.
    * Potrawy z grzybami,bo grzybów ci u nas dostatek,prosto z lasu,suszonych,mrożonych...Najbardziej lubię

   1. Pierogi z grzybami i mięsem lub z samymi grzybami,do tego barszcz w kubeczku
   2. Naleśniki,właściwie krokiety z farszem jak do pierogów;-) też z barszczem
   3. Łazanki czyli makaron z farszem do pierogów z dodatkiem kapusty;-)
   4. Kanie,rydze bądź opieńki w panierce jak schabowe
   5. Jajecznicę na kurkach,jajecznicę na purchawkach mniammm
   6. i wieeele innych

    * Wymyślać i zaczynać wciąż nowe rzeczy.Oduczam się tego powoli,bo ma to katastrofalne skutki,ale wciąż sprawia mi tyle radości odkrywanie nowych technik,umiejętności...

Doszłam do ostatniej części tej zabawy-"poślij dalej".W zasadzie łańcuszków nie lubię i nagminnie je przerywam.Tutaj zrobiłam wyjątek o tyle,że nie zignorowałam go tak całkiem.Myślenie o tym co miłe,dobre..i co się lubi,dobrze robi człowiekowi,więc polecam zabawę,ale typować nikogo nie będę.Bo tak.Dla zasady.
Blogging tips