czwartek, 7 października 2010

Osiemnastka w plenerze?


W każdym razie w zieleni.Wygrzebałam zielone rurki na dodanie koloru.Frywolitka czarna,z grubiutkiego kordonka,na który ciężko nawlekać koraliki,ale za to bransoletka lepiej trzyma kształt.


Rozkręciłam się z tym wzorem,zrobiłam jeszcze drugi egzemplarz,bo jedna zaraz pójdzie w świat,a mi by pasowało wreszcie ruszyć ze sklepikiem.Wychodzi mi na to,że powinnam wszystko robić po kilka sztuk na raz,póki pamiętam ilość supełków.Jak sobie odłożę i zajmę się innym wzorem,to już mi się potem miesza.
Wymyśliłam parę nowych rzeczy...Przydałyby mi się dodatkowe ręce..

2 komentarze:

  1. śliczne cudenka...a bede sie modliła o dodatkowe pary rąk dla ciebie....może ci urosną:):):) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips