sobota, 14 sierpnia 2010

Wokaliza..metaliza...no tego...

Rzecz traktuje o srebrnej nitce.Konkretnie o kordonku z metaliczną nitką w kolorze chłodnego,niebieskawego wręcz srebra,co widać na zestawieniu z elementami metalowymi o nazwie "w kolorze srebrnym"


To moje drugie sztyftowe kolczyki,prototyp wyszedł wg mnie mniej udany,a i tak nie mam zdjęcia.
Następne z serii "Metaliza" ;-) są kolczyki na normalnych biglach


Tu też widać jakby bigle jakieś złote były albo coś,a to po prostu na zdjęciu tak widać różnice w odcieniach srebrnego.Koraliki to fasetki 3mm,bardzo je polubiłam a mało mi zostało.
Na dziś uciekam,może jeszcze coś zdziałam...


5 komentarzy:

  1. WOW !!! jak zawsze starannie zakończone, delikatne
    pewnie zrobienie takiego czegoś pochłania trochę czasu :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Robiłaś kiedyś na szydełku?Frywolitka jest bardziej praco i czasochłonna,ale sama nie wiem,czy aż tak bardzo,bo się przyzwyczaiłam.Np wire wrapping wydaje mi się bardziej pracochłonne,a w sumie chyba jest porównywalne,tyle,że ja nie mam w czym stosować oksydy i potem jej polerować;-)więc to mi odpada.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne, faktycznie kordonek jest super srebrny :)

    PS. Przepraszam za offtop, zapraszam do zabawy "Lubię...", szczegóły na moim blogu http://chatka-poohatki.blogspot.com/
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne kolczyki moge powiedziec ze mam pozytywną zazdrość o twój talent do robienia tak pieknych rzeczy:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ...chyba rozumiem,czuję coś takiego w stosunku do paru wyszukanych osób,których talent w pewnych dziedzinach jest powalający.Na szczęście nie grzebię zbyt dużo po sieci,przynajmniej ostatnio,bo bym w depresję wpadła.Miło więc usłyszeć coś miłego o swoich (s)tworach

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips