czwartek, 29 kwietnia 2010

Od czego zacząć?


Jakiś czas temu sprawiłam sobie nowe kordonki...Nagle zrobiło się tak dużo możliwych wariacji kolorów,grubości...A czółenek nie mam aż tak dużo,żeby na każdym coś nawijać i próbować...Jako zakupoholiczka koralikowa marzę o poszerzeniu wyboru koralików,szczególnie takich na 4mm,ponieważ wciągnęły mnie bransoletki fale.Niekłopotliwe do robienia,bo tylko na jedno czółenko,więc testowałam na nich kilka pierwszych kolorów.Pierwsza tura wygląda tak (drugie tyle czeka na wykończenie,zabrakło mi zapięć,łańcuszków,ogniwek,albo kolczykowych bigli do kompletu,a co jedno to w innym kolorze braki..)

Na pierwszy ogień poszedł pastelowy lilioworóżowawy kordonek,który połączyłam z koralikami crackle w kolorze fioletowym i różowym,takie intensywne,biskupie kolory.

Kolejny był dziwny beżowo-musztardowy brąz,który w połączeniu z bursztynowymi koralikami crackle nabrał konkretniejszego koloru.Chciałam sprawdzić,jak ten wzór wychodzi z kulkami 6mm, cóż,wprawdzie wychodzi,ale robi się niewygodnie,stąd moja zakupowa mania na 4mm kuleczki..Lepiej się je trzyma w palcach przy supłaniu.

3 komentarze:

  1. Cała feria barw... Z niecierpliwością czekam na to co z tych kordonków stworzysz.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety na razie inną rzecz robię,więc sama niecierpliwie czekam na trochę luzu,żeby się zagłębić w większą ilość kolorków...Jeszcze raz dziękuję za piosenkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też bardzo się ta piosenka podoba.
    Postaram się wkrótce zalinkować jeszcze kilka, może się trafi jeszcze jakaś "perełka"...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips