piątek, 29 stycznia 2010

Marzy mi się wiosna

Stąd frywolitki w zielonym kolorze.Efekty eksperymentów z koralikami.Niby nic odkrywczego,proste formy w sam raz na kolczyki.Ale jako kolczyki wyglądają sympatycznie,wesoło i jakoś tak..właśnie wiosennie.A ja już od 22 grudnia odliczam czas do wiosny,co tam że tylko kalendarzowej,dobre i to.Zostało 51 dni nie licząc dzisiejszego (bo już nie ma co liczyć).Właściwie to tylko 50,bo przecież 21 marca też już liczyć nie muszę.

Te kolczyki kojarzą mi się z głogiem.Trochę z kształtu podobne do liści (dość luźne skojarzenie),ale przede wszystkim kolorami,ciemna zieleń tła i intensywnie czerwone kulki.
Wersja z koralikami wrabianymi na pikotkach łączących.Niewygodna technika,chyba,że to kwestia braku wprawy,lub źle opracowana technika.Spróbuję zrobić bransoletkę to sobie wyrobię usprawnienia.

Kwiatuszek.Prosty jak drut,a ile uroku.Tyle,że pikotki w zewnętrznych płatkach niewyraźnie wychodzą,kordonek Kirlangic jest piękny,ale ma tendencję do skręcania.
Tym razem koraliki wrabiane na nitce nośnej-tej zaciąganej.

Dwie wersje koniczynek,utworzone na zasadzie "mam jeszcze trochę zielonego na czółenku,co by tu z niego..."

..oo,tutaj z białego pikotki wyszły konkretne :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips