środa, 29 kwietnia 2009

Wire "celtyckie" czyli sklepanych ciąg dalszy


Kiedyś znalazłam w sieci zdjęcie znaczników do robótek na drutach.Takie dzyndzołki na dużym kółku,do zakładania na drut między oczkami robótki,np. w miejscu gdzie się zaczyna dodawać oczek.Były zrobione z koralika-kulki, z takim zawijasem z drutu na końcu,jak dolna część kolczyka na zdj.powyżej.Kojarzył mi się z plecionkami celtyckimi,więc czym prędzej postanowiłam go przerobić na kolczyki i inne rzeczy.Pierwsze próby nie nadają się do pokazania,potem była pierwsza połowa zapięcia do sweterka,pokazana wcześniej..Potem zaczęłam kombinować z układem koralików,różnymi wariantami zawijasków..Wszystko próbowałam "młotkować",z różnym skutkiem,dochodząc przy tym do pewnych wniosków.Np. okazało się że nie mogę zaplatać typowej plecionki,w której każda linia przeplata się raz górą,raz dołem.Traktowanie takiej plecionki młotkiem powoduje,że całość się"rozjeżdża".



Po wykonaniu tych kolczyków z małymi koralikami i odrębnymi plecionkami,doszłam do wniosku,że połączę więcej elementów,żeby powstała bransoletka.Takie bransoletki z ozdobnych ogniw od dawna bardzo mi się podobały.


To zdjęcie pokazuje proporcje-bransoletka wyszła bardzo delikatna,wszystkie kolczyki są z tego samego drutu,więc są porównywalnie drobniutkie.



Na tych kolczykach skończyłam na razie,kolor mi się znudził.Potem zajęłam się czymś innym i tak to trwa do teraz.


czwartek, 9 kwietnia 2009

Sklepane dawno temu

Ostatnio długo nic nowego...ale tak to już jest,jak się pracuje nad czymś czasochłonnym i nie można pokazać przed czasem...Trudno.Skończę,zrobię fotkę i się pochwalę.I wreszcie będę mogła się zabrać za inne rzeczy.Teraz już mocno zaległe...
Jedną z zaległych rzeczy jest wklejenie zdjęć moich pierwszych sklepanych drucikowców.Oglądając prace typu wire wrapping,zastanawiałam się skąd wziąć takie różnokształtne,płaskie,metalowe bazy...w końcu doszłam do wniosku,że są tak różnorodne,że pewnie jakoś się je robi samemu...ale jak?W końcu gdzieś trafiłam na wypowiedź twórczyni-coś w stylu że tak wymłotkowała,że miejscami zdarła posrebrzenie z drutu..TADAM! Zaskoczyło!Młotek!!!Po prostu!A przecież na własne oczy widziałam dziewczynę sklepującą sobie drucik na kabłączki skroniowe(taka średniowieczna biżuteria;-))


Powyjmowałam swoje druty i zaczęłam eksperymentować.Na pierwszy ogień poszło planowane do sweterka zapięcie...

..i na dzisiaj tyle;-)
Blogging tips