wtorek, 20 października 2009

Znalazłam serwetkę...


To był mały kwadrat pozostały z produkcji serwetek..testowałam sobie na nim wzór mereżki,obszyłam tak jak planowane,żeby zobaczyć,jak to wygląda...Prostokątne serwetki z ozdobnymi paskami po obu stronach zostały sprezentowane dawno temu,kiedy to jeszcze nie wiedziałam co to blog :-) Kwadracik zaś wylądował z niewiadomych powodów w woreczku z kawałkami świec do przetopu(!).Kiedyś planowałam wyprodukować własne świece ozdobne,skończyło się na produkcji bardzo nieozdobnych świeczek kryzysowych w różnych tonacjach burości.To tak na wypadek dalszego braku prądu,jak się ciemno robi o piątej,trochę ciężko bez oświetlenia..
I tak z powodu braku światła wygrzebałam wspomnienie przeszłości...



Tutaj mereżka w zbliżeniu.
Dekoracja została ułożona na podszewce aktualnie szytej sukni,bo jasna,gładka i akurat na stole..Może i leniwiec ze mnie,ale niestety nie mam gdzie sobie rozstawiać dekoracji z gatunku durnostojki,jakkolwiek podobają mi się...Może kiedyś takie rzeczy będą mogły stać sobie u mnie i cieszyć oko dłużej niż 10 minut..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips