sobota, 5 września 2009

Czerwona!




Powycinałam tło,bo w pomarańczowo-brązowym otoczeniu wyglądało to okropnie...
Kolor najbliższy oryginału to ten na środkowym zdjęciu.Nie taki wściekle makowy,brr...Właściwie wciąż nie przepadam za czerwienią...przynajmniej w mojej garderobie ten kolor nie występuje.Ze zdumieniem obserwuję,że coraz częściej wpada mi w oko,i mam ochotę coś czerwieniastego wyprodukować.Nawet uzbierało mi się trochę czerwonych koralików,więc kto wie?
Wyszedł mi-jak widać-solidny,wieczorowy ładunek koloru.Jestem z niej naprawdę zadowolona...były jeszcze trzy sukienki w międzyczasie,o jednej pisałam,zdjęcia wciąż nie mam.Te dwie przedostatnie z różnych powodów źle mi się kojarzą nawet im zdjęć nie robiłam.A ta mi się podoba i już.

8 komentarzy:

  1. Jest nieziemska, nie dziwie się że jesteś z niej dumna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję,jak miło coś takiego usłyszeć(przeczytać) :-))) Szkoda że to na razie ostatnia sukienka,może za parę tygodni jeszcze jakąś uszyję,teraz się przestawiam na inne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest boska,podziwiam Twoje prace, i trochę zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż,ja trochę zazdroszczę decoupage'u ale rozsądek zwycięża,już i tak mam za dużo rękodzielniczych zainteresowań,a dnia brakuje:-( więc się raczej uczyć nie będę i pozostawię to fachowcom;-)Chociaż takie kaboszony ze zdekupażowanego drewienka z chęcią bym wykorzystała,więc..nigdy nie mów nigdy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nono cudna! Ile czasu Ci zajęło szycie i ozdabianie? Liczyłaś?

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniała jest .... elegancja i seksapil :o)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję jeszcze raz! Wolę nie liczyć ile czasu poświęcam na te sukienki,ech,gdyby się je szybciej robiło..ale skoro tyle zachwytów,to widać warto;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips