czwartek, 9 kwietnia 2009

Sklepane dawno temu

Ostatnio długo nic nowego...ale tak to już jest,jak się pracuje nad czymś czasochłonnym i nie można pokazać przed czasem...Trudno.Skończę,zrobię fotkę i się pochwalę.I wreszcie będę mogła się zabrać za inne rzeczy.Teraz już mocno zaległe...
Jedną z zaległych rzeczy jest wklejenie zdjęć moich pierwszych sklepanych drucikowców.Oglądając prace typu wire wrapping,zastanawiałam się skąd wziąć takie różnokształtne,płaskie,metalowe bazy...w końcu doszłam do wniosku,że są tak różnorodne,że pewnie jakoś się je robi samemu...ale jak?W końcu gdzieś trafiłam na wypowiedź twórczyni-coś w stylu że tak wymłotkowała,że miejscami zdarła posrebrzenie z drutu..TADAM! Zaskoczyło!Młotek!!!Po prostu!A przecież na własne oczy widziałam dziewczynę sklepującą sobie drucik na kabłączki skroniowe(taka średniowieczna biżuteria;-))


Powyjmowałam swoje druty i zaczęłam eksperymentować.Na pierwszy ogień poszło planowane do sweterka zapięcie...

..i na dzisiaj tyle;-)

2 komentarze:

  1. Fajna zapinka - bardzo mi się takie podobają, ale permanentny brak czasu nie pozwala na eksperymenty...

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki...u mnie ostatnio też brak czasu,więc sweterek czeka na drugą parę zapinek już miesiąc..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips