środa, 11 lutego 2009

Zamsz z plecionką


Miało być o koronkach,ale muszę jeszcze narysować schematy..Dlatego wklejam torebkę nr7.
Powstała,bo chciałam wykorzystać plecionkę,którą zrobiłam w przypływie nudy pracując w pasmanterii;-) Takich plecionek z muliny,zwanych też bransoletkami przyjaźni,nauczyłam się jeszcze w podstawówce,zrobiłam wg.posiadanej książki ze trzy sztuki(trzymając się opisu),a potem już tylko eksperymenty i całkowita samowola.Takie plecionki bazują na dwóch..no dobrze,czterech węzełkach typu makramowego,co odkryłam nieco później,ucząc się z kolei makramy.Jeśli ktoś lubi gotowe wzory,znalazłam kiedyś tutaj.
Musiałam być naprawdę znudzona,bo wyprodukowałam drugi szeroki pasek (40 nitek!) tym samym wzorem,tylko inne odcienie..Potem dorabiałam jeszcze te wąskie na boki,bo skoro to ma być torebka..Tak więc bardzo prawdopodobne jest pojawienie się kieedyś drugiej torebki do kolekcji makramowych.
Tym razem tkanina to imitacja zamszu,kremowożółty i brązowy.W środku cztery kieszonki otwarte (trochę widać).Torebusia w sumie mała,trudno powiedzieć czy do ręki czy jeszcze na ramię,ja pod pachą torebek nie lubię nosić,ale dłuższy pasek nie pasował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips