czwartek, 26 lutego 2009

Srebrna sukienka


Próbowałam się mniej więcej trzymać rzeczywistej kolejności powstawania moich prac, ale mi nie wychodzi. Pokasowałam sobie zdjęcia i muszę zrobić nowe. Dlatego tak po-karnawałowo pokażę sukienkę, którą szyłam w styczniu dla koleżanki na studniówkę. To nie jest suknia ślubna, mimo że jest dosyć jasna.
Bardzo srebrna sukienka uszyta z nabłyszczanej metaliczną powłoką delikatnej dzianiny. Przylegająca, opinająca gdzie trzeba, a jednocześnie miękka i opływająca sylwetkę. Miały być do niej czarne dodatki, z wyjątkiem butów - srebrnych. Całości z dodatkami nie widziałam, a szkoda. Na właścicielce wygląda jeszcze lepiej niż na manekinie, nie rozumiem dlaczego - przecież moja bezgłowa Maria Antonina jest całkiem zgrabna ;-)

Potem pod wpływem tych potrzebnych na dodatki czarnych rzeczy zaczęłam uparcie wymyślać czarne kolczyki, bransoletki... niestety z braku czarnych koralików nic takiego nie powstało, oprócz zanotowanych szkiców. Dobre i to.

Za to jak przystało na osobę która niczego nie wyrzuca, wykorzystałam ścinki srebrno haftowanej koronki sukienkowej i jedyne posiadane czarne koraliki...i tak powstały te oto kolczyki. Takie skromne, 4cm leciutkie kółeczka..


PS.Jeszcze 24 dni do wiosny ;-)

1 komentarz:

Dziękuję za każde miłe słowo!

Blogging tips